piątek, 19 czerwca 2015

"KOCHANEK Z MALTY" - MELISSA MORETTI

Tytuł: Kochanek z Malty
Tytuł oryginału: A máltai szerető
Autor: Melissa Moretti
Wydawnictwo: Feeria
Ilość stron: 280

Kochanek z Malty

Gdy w starym pałacu będącym rodową siedzibą arystokratycznej
rodziny Agostinich w Rzymie pojawia się Paul, przybysz z Malty,
zmienia się życie wszystkich mieszkańców.
Paul bowiem kryje tajemnicę, której ujawnienie przysporzy
mu zarówno sojuszników, jak i wrogów.

Czy odnajdzie się w świecie bogaczy, którzy przywykli
do blichtru, a alkoholowe i narkotykowe ekscesy są
dla nich codziennością? Czy jego wybranką zostanie któraś
z ekscentrycznych mieszkanek domu, czy może skromna
pokojówka Anna?

Lekki romans z życia wyższych sfer, idealny na poprawę nastroju
o każdej porze roku.



Dzisiaj literatura typowo kobieca, czyli Kochanek z Malty autorstwa Melissy Moretti. Powieść określana mianem włoskiego romansu od razu zwróciła moją uwagę i wiedziałam, że prędzej czy później poznam losy głównych bohaterów. Na szczęście okazało się, że mogłam zrobić to szybciej niż się spodziewałam, więc z wielką przyjemnością zapraszam Was teraz na dalszą część recenzji, z której dowiecie się czy warto sięgnąć po twórczość tej autorki. Przyciągająca okładka, intrygujący opis, ale jakie tak naprawdę jest wnętrze tej książki?

Malta to wyspiarskie państwo-miasto położone w Europie Południowej, na Morzu Śródziemnym, około 80-90 kilometrów na południe od Włoch. Kto z nas nie marzy, aby tam pojechać, choćby na krótkie wakacje? Piękne miejsce, które intryguje pod wieloma względami. Czy pochodzenie idealnego mężczyzny będzie miało znaczenie dla głównej bohaterki?

Rodzina Agostinich mieszka w Rzymie od pokoleń. Jest dobrze usytuowana, a wśród elitarnego towarzystwa nikt nie powie na nich złego słowa. Jednak w ich pałacu życie toczy się zupełnie inaczej. Anna - skromna pokojówka - jest na każde zawołanie pani Luciany, a swoje obowiązki znosi z wielką odpowiedzialnością. Przymyka oko na życie tych bogatych, rozpieszczonych domowników. Kiedy w pałacu pojawia się nowy szofer - Paul, wszystko zaczyna nabierać tempa. Czy, aby na pewno jest on tylko i wyłącznie kierowcą? Czy zwróci on uwagę na skromną i nieśmiałą pokojówkę?

Autorka w swojej powieści wykreowała bardzo charakterystycznych bohaterów, którzy z pewnością na dłużej zostaną w naszej pamięci. Paul to niezwykle pozytywna postać, ale zarazem wiadomo, że skrywa jakąś tajemnicę - może dlatego tak bardzo go faworyzowałam, aby poznać jego sekret. Cała rodzina Agostinich została świetnie przedstawiona jednak ich arogancja i taki styl życia nie przypadł mi do gustu. Pomimo tego, że mieli mnóstwo pieniędzy i wysoką pozycję wśród znajomych nie chciałabym znaleźć się na ich miejscu. Anna nie wzbudziła we mnie większych emocji i stała się dla mnie postacią raczej neutralną.

Melissa Moretti napisała swoją książkę bardzo prostym i lekkim językiem, a dodatkowo niezwykle przyjemnym w odbiorze. Powieść czyta się szybko i bez żadnych większych problemów ze zrozumieniem fabuły. Tajemniczość, którą autorka nadała bohaterowi wywołała we mnie ciekawość praktycznie do samego końca. Ostatnie strony "Kochanka z Malty" były dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zdecydowanie chciałabym kiedyś przeczytać więcej powieści w podobnym stylu i klimacie.

Zabrakło mi trochę opisów, które dokładniej przedstawiłyby to piękne miejsce jakim jest Rzym. Miałam nadzieję, że dzięki tej książce będę mogła doskonale wyobrazić sobie te cudowne krajobrazy, ale tak niestety się nie stało.

Podsumowując - Kochanek z Malty to powieść ciekawa i bardzo przyjemna jednak zdecydowanie czegoś mi w niej brakowało. Myślę, że jest to idealna książka do odstresowania się po ciężkim dniu pracy, ale wątpię, abym kiedykolwiek jeszcze do niej powróciła. Jeśli szukacie uroczej historii na wakacje to wydaje mi się, że twórczość Melissy Moretti spełni swoje zadanie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria!

3 komentarze :

  1. Mam! Dobrze się przy niej bawiłam! Idealna na lato!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj, zostałaś nominowana do LBA, więcej szczegółów - http://withcoffeeandbooks.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award-1.html
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sądzę, że jednak nie przypadłaby mi do gustu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń