środa, 19 kwietnia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] "JEDYNE WSPOMNIENIE FLORY BANKS" - EMILY BARR

Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks
Tytuł oryginału: The One Memory of Flora Banks
Autor: Emily Barr
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 328 [egzemplarz przedpremierowy]
PREMIERA: 26 kwietnia 2017

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądałoby wasze życie gdybyście nie mogli zapamiętać czegokolwiek na dłużej niż kilka godzin? Nie? Tak myślałam. Ja również nie zaprzątałam sobie tym głowy. Do czasu. Po przeczytaniu książki "Jedyne wspomnienie Flory Banks" całkowicie się to zmieniło. Zaczęłam wyobrażać sobie jak trudne musi być życie, kiedy ciągle musisz przypominać sobie kim tak naprawdę jesteś. Ile masz lat, jak się nazywasz, czy masz rodzeństwo? Wpadasz w panikę i czujesz się zagubiony. Z pomocą przychodzą Ci jednak twoje wcześniejsze zapiski, które wyjaśniają Ci dlaczego nic nie pamiętasz i przypominają jak dotychczas wyglądało twoje życie. Właśnie tak wygląda życie głównej bohaterki. Czy jesteście gotowi, aby poznać Florę Banks i jej niezwykle trudną codzienność? Jeśli wasza odpowiedź jest twierdząca, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której dowiecie się czy warto sięgnąć po pozycję od wydawnictwa Bukowy Las, która już niedługo będzie miała swoją premierę.



Flora Banks ma siedemnaście lat i cierpi na amnezję następczą. Kiedy miała dziesięć lat wykryto u niej nowotwór, który na szczęście udało się w całości usunąć. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że razem z guzem zniknęła duża część jej pamięci. Dziewczyna pamięta wszystko co działo się przed chorobą, ale nie jest w stanie zapamiętywać nowych rzeczy. Każde wspomnienie zostaje w jej głowie najwyżej kilka godzin, a później pojawia się pustka. Flora nauczyła się radzić sobie ze swoją chorobą - tworzy wokół siebie notatki, które pomagają jej odnaleźć sens, wtedy kiedy jej pamięć zawodzi. Pewnego dnia pod wpływem chwili i emocji, całuje się z chłopakiem. Wkrótce okazuje się, że nie wiedzieć czemu jej mózg postanowił zachować to wspomnienie. Niestety Drake wyjeżdża, a Flora postanawia ruszyć w ślad za nim. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że podróż nie będzie łatwa, ponieważ poza pocałunkiem i chwilami spędzonymi z przystojnym chłopakiem, nadal nie jest w stanie przyswajać informacji na dłużej niż kilkadziesiąt minut. Czy uda jej się odnaleźć Drake'a?

"Jedyne wspomnienie Flory Banks" to powieść szczególna i wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju. Chociaż na rynku wydawniczym pojawiło się już mnóstwo książek opowiadających o zmaganiach z przeróżnymi chorobami, wydaje mi się, że Emily Barr jako jedyna poruszyła temat amnezji następczej u nastolatki. Autorka nie uległa przetartym schematom, tylko stworzyła coś nowego i świeżego. Na początku byłam przekonana, że będzie to kolejna powieść o miłości nastolatków, którzy po wielu przejściach zaczną prowadzić szczęśliwe życie. I tutaj pojawia się niespodzianka! "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to NIE jest kolejna mdła książka o szalonym i bezgranicznym zakochaniu. Emily Barr wplata tutaj uczucia Flory, ale sposób w jaki wszystko później się kończy, daleki jest od schematycznego romansu dwojga młodych ludzi. Oczywiście, być może jest tutaj coś nierealnego - w końcu jaka dziewczyna pojedzie za praktycznie nieznanym jej chłopakiem do Arktyki? Ale jest to element, który nadaje tej powieści coś zwariowanego, co sprawia, że czytanie staje się jeszcze przyjemniejsze.

Główna bohaterka tej książki jest cudowna i bardzo sympatyczna. Od samego początku mocno się z nią zżyłam i nie chciałam się z nią rozstawać. Cały czas jej kibicowałam i miałam nadzieję, że poradzi sobie ze wszystkimi trudnymi wydarzeniami. Oczywiście pojawiło się u mnie również współczucie. Było mi przykro kiedy Flora po raz kolejny czuła się totalnie zagubiona i musiała wszystko od nowa sobie przypominać. Z drugiej strony, byłam pod wrażeniem jak dobrze dziewczyna radzi sobie w zaistniałej sytuacji. Losy Flory Banks wywołały we mnie mnóstwo przeróżnych emocji - od radości i szczęścia po wzruszenie i smutek. Autorka świetnie poradziła sobie z opisywaniem wszelkich uczuć jakie odczuwa główna bohaterka, dzięki czemu możemy przekonać się jakie myśli krążą po głowie osoby chorej na amnezję.

"Jedyne wspomnienie Flory Banks" to powieść, która napisana jest w szczególny sposób, który zdecydowanie przypadł mi do gustu. Pojawiają się tutaj przeróżne notatki stworzone zarówno przez Florę, jak i jej rodziców. Niektóre informacje są powtarzane wiele razy, dzięki czemu możemy poczuć jak trudne jest życie z amnezją następczą. Te wszystkie notatki, karteczki i napisy na rękach - to właśnie sprawia, że "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to pozycja wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Magiczna. Trudno jest to dokładnie nazwać i opisać, kiedy sięgniecie po tę książkę i zaczniecie czytać, z pewnością zrozumiecie o co tak naprawdę mi chodziło.

Twórczość Emily Barr niewątpliwie skłoniła mnie do głębszych refleksji. Niby taka niepozorna, młodzieżowa książka, a sprawiła, że zaczęłam bardziej doceniać coś tak prostego i niezwykle potrzebnego jak pamięć. Na co dzień nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak ogromne mamy szczęście pamiętając wszystko co dzieje się w naszym życiu. Oczywiście są szczegóły i wydarzenia, które nam umykają, ale poza tym znamy o sobie większość faktów. "Jedyne wspomnienie Flory Banks" pokazuje, że nie każdy ma tyle pomyślności.

Podsumowując - "Jedyne wspomnienie Flory Banks" to powieść, w której zakochałam się od pierwszych stron. Czytanie jej sprawiło mi wiele przyjemności i ani przez moment nie miałam ochoty odkładać jej na półkę. Jestem strasznie szczęśliwa, że miałam okazję przeczytać ją jeszcze przed premierą, ale też jestem pewna, że kiedyś do niej powrócę. Komu polecam twórczość Emily Barr? Dosłownie KAŻDEMU. Zarówno młodzieży, do których w szczególności skierowana jest ta książka, ale także starszym czytelnikom, którzy z pewnością również dostrzegą magię tej pozycji.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Bukowy Las! 

2 komentarze :

  1. Myślę, że postać Flory jest na tyle specyficzna, że dzięki jej niewinnemu a za razem szalonemu postrzeganiu świata, książkę szybko przyporządkowuje się do kategorii literatury młodzieżowej. Co jednak nie znaczy, że starsi czytelnicy nie znajdą w niej nic dla siebie. Choroba, która już kilkakrotnie pojawiła się w literaturze i filmie, tym razem zyskała zupełnie nowy wymiar. Przebojowość Flory bije wszystko na głowę, a wnioski, które wyciąga się z lektury zapadają w pamięć na bardzo długo ;)
    http://favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń