sobota, 8 sierpnia 2015

"OGIEŃ I WODA" - VICTORIA SCOTT

Tytuł: Ogień i woda
Tytuł oryginału: Fire and Flood
Cykl: Ogień i woda
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368

CO JESTEŚ W STANIE ZROBIĆ, ŻEBY OCALIĆ KOGOŚ,
KOGO KOCHASZ?

DECYDUJ! CZAS UCIEKA...

W życiu Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest chory,
a kiedy lekarze nie potrafią ustalić, co właściwie mu dolega,
rodzice postanawiają przeprowadzić się do dziury zabitej dechami,
by mógł... oddychać świeżym powietrzem. Tella straciła ukocha-
ny Boston i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, brat jest
umierający, a ona - kompletnie bezradna...

Dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować
w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię,
ocean i góry, a na mecie czeka to, czego Tella desperacko pragnie:
lekarstwo dla brata. Jednak wszyscy uczestnicy chcą zdobyć lek
dla kogoś bliskiego, a Tella nie ma nawet gwarancji, że przeży-
je wyścig... Może liczyć tylko na swoją pandorę - zwierzę, które
powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie,
a nawet... czy w ogóle je ma.

Wyprawa jest mordercza, czas ucieka, a Tella wie, że nie może
wierzyć nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać
przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać,
czy będzie przyczyną jej klęski?

POWIEŚĆ VICTORII SCOTT CHWYTA ZA GARDŁO
I NIE PUSZCZA!


Jestem pewna, że większość z Was już słyszała co nieco o powieści, którą mam przyjemność dzisiaj zrecenzować. Od kilku tygodni jest o niej naprawdę głośno, a z każdego zakamarka internetu wylewają się pozytywne opinie na jej temat. Oczywiście moja ciekawość zwyciężyła i wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała sprawdzić i na własnej skórze przekonać się czy twórczość Victorii Scott rzeczywiście jest tak dobra jak się o niej mówi. Gdy tylko książka wpadła w moje ręce zabrałam się za czytanie. Jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej powieści? Jeśli Wasza odpowiedź jest twierdząca, zachęcam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Życie Telli Holloway w bardzo krótkim czasie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Z powodu choroby jej brata, na którą lekarze niestety nie mogą nic poradzić jej rodzina wyprowadza się z dotychczasowego miejsca zamieszkania i przenosi się do prawdziwej dziury zabitej dechami. Dziewczyna musi pożegnać się z przyjaciółmi, a także traci możliwość dostępu do jakiejkolwiek technologi. Kiedy Tella znajduje w swoim pokoju niebieskie pudełeczko z dziwnym urządzeniem jest naprawdę szczęśliwa, ale wkrótce okazuje się, że to dopiero początek jej kłopotów. Bohaterka ma możliwość wzięcia udziału w Piekielnym Wyścigu, w którym wygrany otrzyma lek dla kogoś bliskiego. Ile Tella jest w stanie poświęcić, aby uratować własnego brata?

Jeśli chodzi o fabułę to pierwsze moje skojarzenie dotyczyło oczywiście Igrzysk Śmierci. Nie da się ukryć, że obie książki są do siebie dosyć podobne, ale mimo wszystko nadal bardzo różne. Jeśli więc obawiacie się utartych schematów to na szczęście nie musicie się już dłużej martwić. "Ogień i Woda" to powieść niezwykle nieprzewidywalna i zaskakująca. Wielokrotnie zastanawiałam się co takiego wydarzy się na kolejnej stronie i nie zawsze udawało mi się wszystko dokładnie przewidzieć. Autorka lubi wprowadzać zamęt i nie pozwala czytelnikowi nawet na odrobinę nudy.

Akcja jest szybka, a do tego niezwykle interesująca. Z zapartym tchem śledziłam poczynania głównej bohaterki w Piekielnym Wyścigu i przez cały czas miałam nadzieję, że uda jej się zdobyć lek dla brata. Wszystko dzieje się w takim tempie, że ani się obejrzałam moim oczom ukazała się ostatnia strona, a ja - załamana - nie mogłam uwierzyć w to, że będę musiała jeszcze trochę poczekać na kontynuację przygód Telli Holloway. Po raz kolejny ogarnęło mnie to straszne uczucie kiedy tak bardzo pragnęłam sięgnąć po kolejną część jednak zdawałam sobie sprawę, że w tej chwili jest to po prostu niemożliwe. Muszę przyznać, że tytuł okazał się naprawdę doskonale dobrany do tej historii - ogień wypalił w moim sercu dziurę i pomimo tego, że woda złagodziła ten ból, nadal pozostała we mnie ogromna pustka, którą wypełnić może tylko i wyłącznie kontynuacja tej serii.

Bohaterowie są wykreowani naprawdę dobrze, a wielu z nich już od samego początku wzbudziło we mnie ogromną sympatię. Cieszę się jednak, że autorka postanowiła nadać tym pozytywnym bohaterom także negatywne cechy, dzięki czemu nigdy do końca nie mogłam być pewna czy dany bohater rzeczywiście jest przyjacielem Telli, czy wręcz przeciwnie - jej największym wrogiem. Taki zabieg pozwolił na doskonałe urzeczywistnienie postaci, ponieważ w prawdziwym życiu nikt nie jest idealny. Na szczęście Victoria Scott doskonale wyważyła zarówno wady jak i zalety każdego z bohaterów.

"Ogień i Woda" to powieść, która wzbudziła we mnie naprawdę mnóstwo emocji. Tak naprawdę w jednym momencie uśmiechałam się, by za chwilę wstrzymywać oddech z napięciem oczekując na dalszy rozwój wydarzeń. Jakby tego było mało po niektórych scenach na mojej twarzy dominował prawdziwy smutek. Historia stworzona przez autorkę pozwala poczuć niebywale szeroką gamę uczuć i dzięki temu podczas jej czytania absolutnie nie można mówić nawet o odrobinie nudy czy monotonii.

Język jakim posługuje się Victoria Scott jest oczywiście prosty i doskonale dla wszystkich zrozumiały. Na pewno nie jest to dla nikogo zaskoczeniem, bo przecież "Ogień i Woda" to historia skierowana głównie do młodzieży. Jeśli jednak myślicie, że starsi czytelnicy nie znajdą w niej nic dla siebie to jesteście naprawdę w wielkim błędzie. Autorka niczego nie koloryzuje - kiedy ma być okrutnie, nie owija niczego w bawełnę i przedstawia wszystko tak brutalnie jak być powinno.

Podsumowując - nie żałuję ani jednej sekundy spędzonej przy lekturze tej powieści i czekam z niecierpliwością na kolejną część. Mam nadzieję, że moją recenzją przekonałam Was do tego, że warto dać tej autorce szansę i przekonać się, że nawet powieść dla młodzieży może ogromnie zaciekawić niejednego dorosłego. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu IUVI!

piątek, 7 sierpnia 2015

"TEN JEDEN DZIEŃ" - GAYLE FORMAN

Tytuł: Ten jeden dzień
Tytuł oryginału: Just one day
Cykl: Ten jeden dzień
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 384

KOLEJNA KSIĄŻKA BESTSELLEROWEJ AUTORKI
ZOSTAŃ, JEŚLI KOCHASZ I WRÓĆ, JEŚLI PAMIĘTASZ.

Życie Allyson jest poukładane, zaplanowane, uporządkowane.
Ale wystarczy jeden dzień, by wszystko się zmieniło...
Pod koniec swoich europejskich wakacji Allyson poznaje
Willema, obiecującego młodego aktora i wolnego ducha.
Chłopak różni się od Allyson pod każdym względem.
Kiedy jednak namawia ją, aby zmieniła plany i pojechała z nim
do Paryża, dziewczyna się zgadza... Ta spontaniczna, nietypowa
dla niej decyzja rozpocznie dzień pełen ryzyka i emocji,
wyzwolenia i intymności. Nadchodzące 24 godziny
mogą zmienić życie Allyson na dobre...

Ten jeden dzień to romantyczna i wciągająca opowieść o miłości,
podróży i niezwykłych przypadkach losu.

JUŻ WKRÓTCE
CIĄG DALSZY TEJ HISTORII.


Jeśli w miarę regularnie czytacie mojego bloga i recenzje to zapewne wiecie, że powieści Gayle Forman nie są mi obce. Miałam już przyjemność zapoznać się z zarówno "Zostań, jeśli kochasz" jak i "Wróć, jeśli pamiętasz" i muszę przyznać, że jestem oczarowana twórczością tej autorki. Z tego powodu gdy tylko dowiedziałam się o zupełnie nowej historii stworzonej przez tę pisarkę - wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Wkrótce po tym "Ten jeden dzień" wpadł w moje ręce, a ja nie wahając się ani chwili zabrałam się za czytanie. Jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej powieści? Jeśli wasza odpowiedź jest twierdząca, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Allyson to dziewczyna, która musi mieć dosłownie wszystko pod kontrolą. Jej życie jest idealnie uporządkowane i nie ma w nim miejsca na niespodzianki i zwykłe przypadki. Kiedy więc podczas swoich wakacji poznaje przystojnego Willema, który jest jej całkowitym przeciwieństwem sama jest zaskoczona z jaką łatwością zgadza się na jego propozycję wyjazdu do Paryża. Takim to sposobem Allyson podejmuje najbardziej spontaniczną decyzję w jej życiu i postanawia przez dokładnie jeden dzień być zupełnie kimś innym niż dotychczas. Czy nadchodzące dwadzieścia cztery godziny oraz niespodziewane sytuacje podczas wycieczki z Willemem będą w stanie zmienić ją na dobre? 

Fabuła nie jest może jakoś specjalnie oryginalna, ale mimo wszystko kilka wydarzeń, które autorka zafundowała głównym bohaterom bardzo mnie zaskoczyło. Oczywiście nie ma co ukrywać, że "Ten jeden dzień" to historia głównie o romantycznej miłości chociaż jeżeli zagłębimy się w nią trochę bardziej możemy dostrzec kilka innych równie interesujących wątków. Jeśli jednak nie przepadacie za typowymi miłosnymi lekturami to radziłabym raczej odpuścić sobie ten tytuł. Poza dominującym romansem mamy tutaj również sporo naprawdę dobrze opisanej podróży głównych bohaterów dzięki czemu razem z nimi możemy przechadzać się uliczkami Paryża i poznawać to niesamowite miasto.

Akcja jest dosyć szybka i trzeba przyznać, że cały czas coś się dzieje. Osobiście "Ten jeden dzień" tak bardzo mnie pochłonął, że nie potrafiłam oderwać się od tej lektury i koniecznie musiałam poznać zakończenie. Nie wyobrażałam sobie, że mogę tak po prostu przerwać czytanie i odłożyć tę książkę na półkę. Jednak muszę przyznać, że nie wiem czy kiedykolwiek wybaczę autorce fakt, że zakończyła pierwszą część w takim momencie. Gdy przeczytałam ostatnią stronę nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Trochę załamałam się tym, że na kontynuację będę musiała trochę poczekać, ale jestem pewna, że warto.

Bohaterowie są świetnie wykreowani i oczywiście od pierwszych stron wzbudzają naszą sympatię. Zarówno Allyson jak i Willem bardzo przypadli mi do gustu i przez cały czas miałam nadzieję, że mimo wielu przeciwności uda im się stworzyć udany związek. Dodatkowo autorka doskonale opisała przemianę jaka zachodzi w głównej bohaterce. Allyson, która jest z początku bardzo uporządkowana i robi wszystko, aby zadowolić swoich rodziców, wkrótce zaczyna rozumieć, że tak naprawdę wszystko co dotychczas robiła nie przynosiło jej wystarczającej satysfakcji. Dzięki Willemowi, którego poznaje zupełnie przez przypadek zaczyna prawdziwe życie i powoli odkrywa to co ma dla niej prawdziwą wartość. Dzięki temu jak Gayle Forman to wszystko rozegrała, "Ten jeden dzień" stał się powieścią nie tylko o miłości, ale także o poszukiwaniu swojego prawdziwego oblicza i szczęścia.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty i doskonale dla każdego zrozumiały dzięki czemu nikt nie będzie miał większych problemów ze zrozumieniem fabuły. Muszę przyznać, że tę powieść czytało mi się naprawdę zadziwiająco przyjemnie i szybko. Kartki przewracały się jakby same i nim się zorientowałam ostatni rozdział tak po prostu się zakończył. To co było dla mnie miłym zaskoczeniem to fakt, że książka wiele razy wywoływała na mojej twarzy uśmiech. W losach głównych bohaterów było coś tak cudownego, że nie potrafiłam się opanować i mimowolnie kąciki moich ust kierowały się ku górze. Jestem pewna, że dzięki temu "Ten jeden dzień" jeszcze długo zostanie w mojej pamięci.

Podsumowując - powieść Gayle Forman naprawdę poprawia humor i sprawia, że zapomina się dosłownie o wszystkim. Książka lekka, ale niezwykle pozytywna, a czytanie jej sprawia mnóstwo przyjemności. Nie mam pojęcia jak uda mi się przeżyć do premiery kontynuacji, ale chyba nie mam innego wyjścia. Mam nadzieję, że moją recenzją zachęciłam Was do przeczytania tej pozycji, bo uważam, że naprawdę warto dać jej szansę i poświęcić swój czas na poznanie losów głównych bohaterów.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia! 

niedziela, 2 sierpnia 2015

"UWIĘZIONA" - DRUSILLA CAMPBELL

Tytuł: Uwięziona
Tytuł oryginału: Little Girl Gone
Autor: Drusilla Campbell
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 272

Seria Gorzka Czekolada, niesztampowa i emocjonująca,
pozostawia na długo słodki posmak z nutą goryczy. Rozjaśnia umysł
i dodaje ducha. Jest antidotum na codzienność, powierzchowność
i pośpiech. Mocna w tematyce, lekka w odbiorze. Ta seria uzależnia.

Deprawacja kryta pod płaszczykiem dobroczynności.

Madora podjęła w swoim nastoletnim życiu wiele złych decyzji i stoi
w obliczu poważnych kłopotów. Na szczęście pojawia się Willis i oferuje
jej pomoc. Madora uważa, że wraz z nim przyszła wolność i zbawienie.
Nic nie wytrąci jej z tego przekonania, nawet porwanie i uwięzienie
bezdomnej nastolatki, którego Willis się dopuści. Dopiero pod wpływem
dwunastoletniego chłopca, który zadaje proste, choć fundamentalne
pytania, Madora musi stawić czoło prawdzie i dokładniej zastanowić się
nad tym, co się wokół niej dzieje.

Wielowymiarowy obraz przemocy i zniewolenia, nakreślony oszczędnie,
bez epatowania, choć pod powierzchnią aż wrze od spiętrzonych
problemów. Tematyką i ujęciem przypomina Pokój Emmy Donoghue.
To książka, która poddaje testowi nasze przywiązanie do wartości.
Zwodniczo prosta historia jest w istocie zagadką, która wymaga głębszego
zastanowienia - kto tak naprawdę jest ofiarą w tej opowieści?

Uwięziona we wnikliwy sposób ukazuje życie ludzi, których z łatwością
spisujemy na straty i określamy mianem potworów.
Laurel Corona, autorka córki markizy oraz Wenecji Vivaldiego

Drusilla Campbell to doświadczona pisarka, która ma na koncie kilka
powieści. W swoich książkach potrafi w niezwykły sposób przedstawić
silne kobiety szukające swojego głosu. W najnowszej powieści Uwięziona
udowadnia, że zna się na rzeczy.
chaptersandchats.com



W przypadku powieści, którą dzisiaj recenzuję już sam tytuł zwrócił moją uwagę i nasunął różne wizje tego czego mogę się spodziewać. Oczywiście dużą rolę w wyborze lektury odegrała również okładka, która bardzo mi się spodobała i gdy tylko na nią spojrzałam wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po tę książkę. Postanowiłam zaryzykować i przekonać się czy twórczość nieznanej mi dotąd autorki jaką jest Drusilla Campbell okaże się warta mojej uwagi. Jeśli jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie historia opisana na kartach tej powieści, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Kiedy poznajemy Madorę jej życie wcale nie jest takie idealne. Po tragicznej śmierci ojca i braku zrozumienia ze strony matki znalazła pocieszenie w alkoholu i narkotykach. Światełko w tunelu ujrzała gdy poznała Willisa, który odwrócił jej uwagę od używek i umiejętnie się nią zaopiekował. Jednak zaślepiona miłością i okazywaną "troską" przez chłopaka nie widzi nic złego w przetrzymywaniu w przyczepie ciężarnej Lindy. Czy miłość może być aż tak ślepa? Równocześnie poznajemy historię małego Django, który musiał pogodzić się z odejściem rodziców. Jego życie przepełnione jest tym czego Madorze brakuje. Czy dwunastolatek będzie w stanie otworzyć jej oczy, aby dostrzegła, że żyjąc pod dyktando Willisa krzywdzi innych?

Autorka wykreowała perfekcyjnie swoje postacie. Są one niezwykle wyraziste i swoim zachowaniem symbolizują bardzo ważne problemy. Możemy razem z bohaterami zmierzyć się z przeciwnościami losu i dopingować ich w trudnych dla nich sytuacjach. Wszystko jest zrozumiałe i szczegółowo opisane, dzięki czemu nikt nie będzie miał problemów z przeniesieniem się do świata stworzonego przez autorkę. Najbardziej zagłębiamy się w odczucia Madory - zagubionej, zdesperowanej i ślepo zakochanej dziewczynie. Jak dla mnie jest to postać bardzo złożona, której warto poświęcić naszą uwagę i czas, aby dokładnie przeanalizować decyzje, które podejmuje. Ale czy pomimo miłości można być, aż tak ślepym? Momentami trochę mnie to irytowało, ale po jakimś czasie do tego przywykłam i nie było to dla mnie większym problemem. Mamy tutaj oczywiście również Willisa - pierwsze wrażenie to po prostu chodzący ideał. Każda kobieta chciałaby spotkać takiego na swojej drodze. Jednak z biegiem czasu staje się on postacią bardzo denerwującą, widzącą jedynie czubek własnego nosa. Muszę przyznać, że bohaterem, którego najbardziej polubiłam w tej powieści okazał się Django. Jestem pewna, że ten dwunastolatek również na Was zrobi pozytywne wrażenie.

Język jakim napisana jest ta powieść jest prosty i zrozumiały, dzięki czemu absolutnie każdy odkryje sens przedstawionych wydarzeń. Książkę czyta się niezwykle szybko i przyjemnie, więc z pewnością idealnie nada się na upalne, wakacyjne dni. Mam nadzieję, że lektura Uwięzionej zrobi na Was równie pozytywne wrażenie jak na mnie i będziecie zadowoleni z czasu jaki jej poświęciliście.

Jedynym minusem jest to, że cała akcja rozwija się dosyć długo przez co myślałam, że zapoznanie się z tą historia zajmie mi więcej czasu. Na szczęście szybko okazało się, że wkrótce wydarzenia nabierają tempa i później jest już tylko coraz lepiej. Większa liczba dialogów oraz świetny pomysł autorki na poszerzenie tematu sprawiły, że przebrnęłam przez Uwięzioną bez większych problemów i z niecierpliwością wyczekiwałam na zakończenie tej opowieści, aby przekonać się co takiego spotka głównych bohaterów.
Podsumowując - pomimo trudnych początków absolutnie nie żałuję czasu spędzonego z tą lekturą i cieszę się, że poznałam twórczość pani Campbell.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Media Rodzina! 

sobota, 1 sierpnia 2015

"FREAK CITY" - KATHRIN SCHROCKE

Tytuł: Freak city
Tytuł oryginału: Freak City
Autor: Kathrin Schrocke
Wydawnictwo: Dreams
Ilość stron: 224

Zawsze myślałam, że spadające gwiazdy brzmią jak
tłuczone szkło...

Kiedy piętnastoletni Mika poznaje głuchą Leę, jego
świat zupełnie się zmienia. Dziewczyna jest
bezpośrednia, pełna werwy
i... piękna. Żyje jednak w świecie ciszy, do którego
chłopak z trudem znajduje dostęp.

Poruszająca powieść o rodzącym się uczuciu
nastolatków - dla nastolatków.



Czasami mamy ochotę przeczytać coś lekkiego co skutecznie podniesie nas na duchu. Kiedy tracimy już wiarę w ludzi i dochodzimy do wniosku, że świat naprawdę jest okrutny warto sięgnąć po książkę o miłości, która pokaże nam, że nigdy nie wolno tracić nadziei. Jedną z takich pozycji jest właśnie Freak City, dlatego postanowiłam przekonać się czy rzeczywiście autorka swoją twórczością zdoła poprawić mój humor. Jeśli jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej książki, zachęcam do przeczytania dalszej części recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Piętnastoletni Mika jest zwyczajnym nastolatkiem, który pragnie akceptacji, miłości oraz przyjaźni. Kiedy z jego dotychczasową dziewczyną - Sandrą - nie układa mu się najlepiej chłopak jest naprawdę załamany i próbuje zrobić wszystko, aby naprawić relację ze swoją ukochaną. Zwykły zbieg okoliczności sprawia, że Mika poznaje Leę. Jak się później okazuje dziewczyna jest głucha, ale pomimo dużych trudności główny bohater z powodzeniem nawiązuje z nią kontakt. Co wyniknie z tej nowej znajomości? Czy Lea sprawi, że Mika zapomni o Sandrze?

Fabuła nie jest zbyt oryginalna i dosyć łatwo możemy zorientować się jaki koniec autorka przygotowała dla głównego bohatera, jednak pomimo tego z chęcią śledzimy jego losy. Freak City to powieść przede wszystkim skierowana do młodzieży i myślę, że to głównie oni docenią prostotę tej lektury i będą zachwyceni twórczością Kathrin Schrocke. Dla mnie niestety tej opowieści czegoś zabrakło, ale pewnie gdybym była troszkę młodsza inaczej spojrzałabym na historię Miki oraz Lei.

Bohaterowie są bardzo poprawnie wykreowani jednak nie wzbudzają w nas większych emocji. Zarówno Mika jak i Lea - jak na nastolatków przystało - popełniają swoje błędy, które później starają się ze wszystkich sił naprawić. Niekiedy ich zachowanie jest odrobinę irytujące, ale myślę, że w pewnym wieku po prostu ma się swoje prawa. Dzięki twórczości Kathrin Schrocke mogłam doskonale przypomnieć sobie czasy, w których byłam ich rówieśniczką i muszę przyznać, że była to bardzo miła podróż do przeszłości. Polecam każdemu czasami zatrzymać się choć na chwilę i pomyśleć jak wiele zmieniło się w naszym życiu. Być może uda nam się wyciągnąć nawet jakieś wnioski z naszych młodzieńczych lat.

Dzięki Freak City udało mi się lepiej zrozumieć osoby, które kompletnie nic nie słyszą i myślę, że od tej chwili będę je zupełnie inaczej postrzegać. Osobiście nie potrafię sobie wyobrazić jak trudna musi być codzienność takiego człowieka i podziwiam każdego z nich za wytrwałość w dążeniu do własnych celów. Lea okazała się niezwykle sympatyczną postacią i to właśnie ona jest największym plusem tej książki.

Język jakim posługuje się autorka jest oczywiście bardzo prosty i doskonale zrozumiały. Dzięki temu Freak City czyta się naprawdę szybko i nawet nie wiadomo kiedy początek powieści zmienia się w jego koniec. Powieść Kathrin Schrocke okazała się dla mnie świetną odskocznią od codzienności i problemów, dzięki której zapomniałam o tym co mnie otacza.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Dreams!

środa, 29 lipca 2015

"POWIEDZ, ŻE MNIE KOCHASZ, MAMO" - GRAŻYNA MĄCZKOWSKA

Tytuł: Powiedz, że mnie kochasz, mamo
Tytuł oryginału: Powiedz, że mnie kochasz, mamo
Autor: Grażyna Mączkowska
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 336

Wzruszająca przez swoją prostotę i autentyzm
opowieść o potrzebie miłości i trudnościach
z jej okazywaniem. To historia życia
ponad pięćdziesięcioletniej obecnie kobiety - życia
niełatwego i zwyczajnego, ale może właśnie dlatego tak
ciekawego. Ze skutkami dzieciństwa, pełnego przemocy
fizycznej i emocjonalnej, Gabi zmaga się do dziś...
Tym, czego bohaterce brakowało najbardziej, był brak
akceptacji ze strony matki. Tytułowa prośba przewijała
się przez całe jej trudne życie. Po lekturze tej mądrej,
wzruszającej książki nikt już nie będzie wątpił, że nie
wolno skrywać dobrych uczuć, że ciepło, serdeczność
i akceptacja są najwspanialszym darem, jaki każdy z nas
może ofiarować innym - a zwłaszcza swoim dzieciom.

Powieść Powiedz, że mnie kochasz, mamo
w kwietniu 2014 roku zdobyła wyróżnienie
w konkursie literackim "Moja własna książka".


Dzisiaj mam dla Was recenzję książki, która zaintrygowała mnie już na samym początku swoim tytułem. Zaczęłam zastanawiać się co może kryć się pod tymi słowami i byłam niemal pewna, że "Powiedz, że mnie kochasz, mamo" będzie powieścią niesamowicie emocjonalną i wzruszającą. W końcu każdy z nas pragnie być bezwarunkowo kochanym przez swoich rodziców. Jednak są takie sytuacje, w których niektórzy są tej miłości pozbawieni. Niestety takie przykre doświadczenia rzutują na całe życie danej osoby i pomimo wielu lat walki ciężko jest poradzić sobie ze wspomnieniami z przeszłości. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy historia opisana przez Grażynę Mączkowską zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Gabriela odkąd pamięta była bita i poniżana. Jej rodzeństwo wcale nie miało łatwiej przez co ich więź nie jest taka bliska. Wiecznie pijany, awanturujący się ojciec, który nie miał skrupułów podnieść ręki na swoją żonę czy małe dziecko. Matka nigdy nie wstawiła się za którymś z jej dzieci, co najbardziej boli główną bohaterkę. Godziła się na ich los, krzywdę i cierpienie, do którego sama się dokładała. Nigdy nie okazała dzieciom ciepła i czułości. Była obojętna, zamknięta na wszystko wokół. Chociaż Gabi ma już kochającego męża i dwójkę wspaniałych synów w domu pełnym miłości, wewnątrz nie potrafi pogodzić się z tym co musiała przeżywać w dzieciństwie i sposobem w jaki traktowali ją matka oraz ojciec. Czy uda jej się zapomnieć o przykrych doświadczeniach?

Całą historię poznajemy z punktu widzenia ponad pięćdziesięcioletniej Gabrieli, która przez tyle lat nie jest w stanie uporać się ze wspomnieniami, uczuciem odtrącenia i brakiem wsparcia. Pomimo zrozumienia ze strony męża, na którym zawsze może polegać ciężko jest jej zapomnieć o trudnym dzieciństwie. Sama jest teraz matką i nie może pojąć w jaki sposób można odtrącić własne dziecko, a ona osobiście nie byłaby w stanie tego zrobić.

Autorka bardzo dokładnie wykreowała główną bohaterkę oraz podkreśliła jej problem. Pani Grażyna Mączkowska zrobiła to w sposób niezwykle zrozumiały, tak żeby absolutnie każdy mógł poczuć i wyobrazić sobie z czym przez tyle lat zmagała się Gabriela. Cieszę się, że autorka zagłębiła psychikę Gabi, dzięki czemu dowiedziałam się jak ciężko jest ułożyć sobie życie po tak trudnym dzieciństwie. Powieść "Powiedz, że mnie kochasz, mamo" to dla mnie garść nowych doświadczeń i sposobów na to, aby zrozumieć innych ludzi.

Problemem, z którym zmaga się główna bohaterka jest syndrom DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików. Osobom dotkniętym tą dolegliwością bardzo ciężko jest ułożyć sobie życie i zapomnieć o tym co spotkało ich kiedyś. Mają trudności z zaufaniem innym, boją się kolejnego odrzucenia i braku akceptacji. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się co naprawdę przeżywa człowiek, który na co dzień musi stawić temu czoła, powinniście jak najszybciej przeczytać tę pozycję.

Książka skłoniła mnie do wielu refleksji i przemyśleń za co naprawdę jestem ogromnie wdzięczna autorce. Jestem pewna, że jeszcze nie raz będę wracać myślami do głównej bohaterki i jej problemu, z którym musiała sobie poradzić. "Powiedz, że mnie kochasz, mamo" to tak jak przewidywałam powieść bardzo emocjonująca i po prostu trzeba się z nią zapoznać.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat!

niedziela, 26 lipca 2015

"DRIVEN" - K. BROMBERG

Tytuł: Driven
Tytuł oryginału: Driven (The Driven Trilogy #1)
Cykl: Driven
Autor: K. Bromberg
Wydawnictwo: Septem
Ilość stron: 376

Gnani namiętnością, podsycani pożądaniem

Jesteś Rylee Thomas - kobietą sukcesu, przyzwyczajoną do kontrolowania własnego życia.
W każdym jego aspekcie. Piękna i niezależna, absolutnie nie stanowisz potencjalnego tro-
feum dla przystojnego, niegrzecznego chłopca. Nie pasujecie do siebie - ty z silną potrzebą
kontroli i on z ego rozdmuchanym do granic możliwości. Jednak połączy was pożądanie.
Ty utracisz kontrolę, on pewność siebie. Zyskacie... niezwykłe doznania. Nie tylko seksualne.

W świecie chętnych kobiet jestem wyzwaniem dla łajdackiego i boleśnie przystojnego
Coltona Donavana. Mężczyzny przyzwyczajonego, że we wszystkich aspektach życia dosta-
je to, czego chce. To lekkomyślny, zły chłopiec, który nieustannie balansuje na granicy braku
kontroli i niebezpiecznych manowców. Nie mogę mu dać tego, czego chce, a on nie może
mi dać tego, czego potrzebuję. Lecz czy będę w stanie odejść, gdy zajrzę pod jego pie-
czołowicie wypolerowaną zewnętrzną powłokę i zacznę odkrywać mroczne sekrety jego
zranionej duszy?

Ciąg dalszy nastąpi...

K. Bromberg
to ta powściągliwa, siedząca w kącie kobieta, o której żartowało się, że ma w sobie dzikie
dziecko. Dziecko, które uwalnia za każdym razem, gdy dotyka palcami klawiatury kompu-
tera. Jest żoną, matką, poskramiaczką dzieci, podnosicielką zabawek, szoferem i domowym
Spidermanem. Lubi dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapasy czekolady w spiżarni.
Mieszka w południowej Kalifornii. Gdy potrzebuje ucieczki od codziennego chaosu,
prawdopodobnie spotkasz ją na bieżni lub z czytnikiem Kindle w dłoni, zatopioną w jakiejś
pikantnej lekturze.

Książka, którą trzymasz w rękach, to jej pisarski debiut,
pierwszy tom bestsellerowej trylogii Driven.



Pozycja, którą dzisiaj recenzuję tkwiła w mojej głowie już dosyć długo, w zasadzie od momentu kiedy tylko zobaczyłam ją na półce w księgarni. Zastanawiałam się jak "Driven" wypadnie na tle innych powieści erotycznych i postanowiłam przekonać się o tym na własnej skórze i zapoznać się z twórczością K. Bromberg. Nie zwlekałam długo, bo gdy tylko książka trafiła w moje ręce zabrałam się za czytanie. Jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej powieści? Czy warto poświęcić swój czas i poznać losy głównych bohaterów? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Rylee Thomas pomimo trudnej przeszłości całkowicie oddaje się swojej pracy, w której opiekuje się dziećmi pokrzywdzonymi przez los. Jeden z bali charytatywnych odmieni jej dotychczasowe życie. Bohaterka poznaje przypadkowego mężczyznę w dość krępującej sytuacji. Jak się później okazuje to nie kto inny jak Colton Donavan. Czy między nimi pojawi się jakieś uczucie?

Bohaterowie wykreowani przez K. Bromberg w pierwszym momencie przypominali mi Christiana oraz Anę ze znanej chyba wszystkim czytelnikom trylogii E.L. James. On - pewny siebie, arogancki, który kobiet ma naprawdę pod dostatkiem, ale nie uznaje czegoś takiego jak miłość. Bogaty, przystojny, a do tego strasznie seksowny. Oczywiście jego ego przerasta nasze najśmielsze oczekiwania. To właśnie tuta widać największe podobieństwo do Pięćdziesięciu twarzy Greya. Colton także był adoptowany oraz zmagał się ze wspomnieniami z przeszłości. Na szczęście główna kobieca postać jest wykreowana zupełnie inaczej niż większość schematycznych postaci w literaturze erotycznej. Mamy tutaj niezależną osobę z bagażem wielu doświadczeń. Rylee posiada swój wewnętrzny kodeks co wolno, a co wręcz przeciwnie - nie. Lubi mieć pod kontrolą dosłownie każdą minutę swojego życia i stara się nie dopuszczać do siebie żadnych niespodzianek. Te dwie jakże różne postacie idealnie siebie dopełniają i to właśnie dzięki nim wiem, że swoją przygodę z tą trylogią na pewno nie porzucę po pierwszym tomie.

Autorka używa bardzo prostego języka, ale dzięki temu książka jest niezwykle przyjemna w odbiorze. Pomimo, że jest to literatura erotyczna trzeba przyznać, że sceny intymne nie są w tym przypadku wulgarne czy niesmaczne. Dzięki temu akcja całej powieści nie była nudna, a podczas czytania autorka wywołała we mnie szereg przeróżnych emocji. Twórczość K. Bromberg czyta się po prostu ekspresowo, a gdy już zaczniemy to koniecznie chcemy dotrzeć do końca. Tak było w moim przypadku i nie żałuję ani jednej minuty, którą poświęciłam na śledzenie losów głównych bohaterów.

Muszę przyznać, że zakończenie było dla mnie dosyć zaskakujące i gdyby nie środek nocy na pewno od razu zabrałabym się za czytanie kolejnej części. Jest to pozycja idealna dla wszystkich fanów literatury erotycznej i nie mam pojęcia dlaczego dopiero teraz postanowiłam się z nią zapoznać. Z uśmiechem na twarzy dzielę się z Wami moimi wrażeniami z lektury z nadzieją, że Wy również zaryzykujecie i przekonacie się, że trylogia Driven to zupełnie coś innego niż reszta z pozoru podobnych historii.

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Helion!

sobota, 25 lipca 2015

"KRACH" - ANDREW GROSS

Tytuł: Krach
Tytuł oryginału: Reckless
Autor: Andrew Gross
Wydawnictwo: Harper Collins
Ilość stron: 448

Brutalne morderstwo rodziny Glassmanów stało się wiadomością
dnia. Glassman był wpływowym finansistą, jego transakcje giełdowe
sięgały milionów dolarów. Wkrótce potem zostaje zamordowany
kolejny znany finansista. Przypadek czy fragment większej układanki?
Włączony do śledztwa Ty Hauck, były policjant, odkrywa spisek,
który może zachwiać międzynarodowym rynkiem finansowym.
Wiele wskazuje na to, że giełdowy krach to nie tylko efekt spekulacji
największych graczy, ale być może kolejna operacja terrorystów.

Andrew Gross jest autorem międzynarodowych bestsellerów, notowanych m.in. na
liście magazynu "New York Times". Znajdują się wśród nich "Czarny przypływ",
"Niebieska strefa", "Nie oglądaj się" i wiele innych. Jest również współautorem
pięciu bestsellerowych powieści napisanych wspólnie z Jamesem Pattersonem,
takich jak "Sędzia i kat" czy "Ratownik". Książki Andrew Grossa zostały
przetłumaczone na ponad dwadzieścia pięć języków.

Poza oczywistymi mocnymi stronami "Krach" ma w sobie to nieuchwytne coś,
przez co nie znosiłem chwil, kiedy musiałem rozstać się z książką. To najlepsza
powieść Andrew Grossa.
Lee Child


Muszę przyznać, że Andrew Gross to dla mnie zupełnie obce nazwisko. Jeszcze nigdy wcześniej nie czytałam jego książek - w zasadzie nawet o nich nie słyszałam. Jednak jak pewnie dobrze wiecie lubię wyzwania i z chęcią sięgam po książki nieznanych mi wcześniej pisarzy. Postanowiłam zaryzykować i takim to sposobem w moje ręce wpadł "Krach". Nie zwlekałam długo i gdy tylko nadarzyła się taka okazja zaczęłam zagłębiać się w lekturze. Co z tego wynikło? Jak przebiegło moje pierwsze spotkanie z tym autorem? Zapraszam do przeczytania dalszej części recenzji, w której na pewno znajdziecie odpowiedzi na te oraz inne pytania.

W wiadomościach pojawia się informacja o brutalnym morderstwie rodziny Glassmanów. Początkowo wygląda to na zabójstwo podczas próby włamania, ale wkrótce potem ginie kolejny wpływowy finansista. Ty Hauck jest byłym policjantem, który teoretycznie nie powinien zajmować się tą sprawą jednak jedną z zamordowanych osób jest jego dawna przyjaciółka. Ty postanawia za wszelką cenę znaleźć morderców April, a przy tym natrafia na ogromny spisek. Czy uda mu się rozwiązać zagadkę tajemniczych morderstw i odkryć ludzi, którzy tym wszystkim kierują?

Początek mojej przygody z tą powieścią nie należał do łatwych i przyjemnych. Pierwsze rozdziały bardzo mnie męczyły i nie wiedzieć czemu nie potrafiłam wystarczająco zagłębić się w fabule. Cały czas coś mi umykało i nie mogłam w pełni zrozumieć wszystkich wydarzeń, które rozgrywały się na kartach tej książki. Muszę niestety nawet przyznać, że pierwszych kilkadziesiąt stron było dla mnie trochę nudne i obawiałam się, że cała historia będzie w podobnej atmosferze. Na szczęście dosyć szybko okazało się, że autor przyszykował dla czytelników mnóstwo niespodzianek i nowych wątków, tak że gdy tylko wszystko nabrało rozpędu nie mogłam się wprost oderwać. W książce dzieje się naprawdę dużo, a Andrew Gross często specjalnie wprowadza nas w błąd, aby potem z zaskoczeniem dostarczyć nam nowych wrażeń.

Bohaterowie są bardzo ciekawie wykreowani i w zasadzie większość z nich od samego początku wzbudza naszą sympatię. Szczególnie Ty Hauck i Naomi Blum przypadli mi do gustu. Bardzo ich polubiłam i myślę, że są oni niewątpliwie dużym plusem tej książki. Andrew Gross stworzył świetny duet, a ich losy śledziłam naprawdę z ogromną chęcią. Również czarne charaktery są tutaj dobrze wykreowane, a dzięki temu możemy ich dobrze poznać i zrozumieć co nimi kierowało podczas popełniania przestępstwa.

Język jakim posługuje się autor jest prosty, ale mimo wszystko Andrew Gross utrzymuje dobry poziom. Wszystko jest zrozumiałe i jestem pewna, że absolutnie nikt nie będzie miał większych problemów ze zrozumieniem zawartych w tej książce treści. Rozdziały są krótkie co tylko jeszcze bardziej ułatwia nam szybkie czytanie. Gwarantuję, że jeśli już zagłębicie się w świat wykreowany przez autora, ciężko będzie Wam go opuścić.

Podsumowując - pomimo trudnego początku całość uważam za naprawdę udaną i ciekawą. Z pewnością jeszcze kiedyś sięgnę po twórczość tego autora i mam nadzieję, że będzie to równie udane spotkanie, a być może nawet jeszcze lepsze. Mam nadzieję, że przekonałam Was do tego, że warto dać szansę temu autorowi. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu! 

czwartek, 23 lipca 2015

"NAUCZYCIELKA" - JUDITH W. TASCHLER

Tytuł: Nauczycielka
Tytuł oryginału: Die Deutschlehrerin
Autor: Judith W. Taschler
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 258

Mieli wspólną namiętność: miłość do literatury, do słuchania
historii i opowiadania, do fantazjowania... Początkujący pisarz
i nauczycielka niemieckiego. Jedyny problem w ich związku
stanowiło to, że Xaver tęsknił za sukcesem, którego nie osiągał,
a Matylda pragnęła dziecka, na co on się nie zgadzał.
Pewnego dnia Xaver spakował swoje rzeczy i bez słowa zniknął.
Matylda długo nie mogła się otrząsnąć.
Po ponad szesnastu latach wydaje się, że odnalazła już swoje
miejsce: jest lubianą przez uczniów nauczycielką w innym
mieście, ma przyjaciółki i własne życie. Wtedy nagle znów
pojawia się Xaver, który tymczasem został popularnym autorem
książek dla młodzieży. Głównym tematem rozmów dawnych
kochanków są narodziny syna Xavera niewiele miesięcy
po ich rozstaniu, uprowadzenie i nadal nieznane miejsce pobytu
chłopca. Oboje zaczynają snuć swoje wyobrażenia i fantazje,
aż w końcu żadne już nie wie, czy to drugie mówi prawdę.
Zapierający dech w piersiach dramat
psychologiczny nabiera tempa.

Nie kryminał, nie thriller i nie romans, a jednak dramatyczna miłość, tajemnicze
morderstwo i szufladkowa łamigłówka. Trudno wymyśleć nowy gatunek
w literaturze, ale Nauczycielka to niechybnie nowa jakość.
MAGDALENA PARYS, PISARKA


Nauczycielkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale dopiero teraz zebrałam się w sobie, żeby napisać recenzję tej powieści. Sama nie wiem dlaczego - chyba musiałam wszystko sobie dokładnie przemyśleć i przeanalizować. Teraz jestem jednak już gotowa, aby podzielić się z Wami moją opinią na temat tej książki. Jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej powieści? Czy warto było poświęcić swój czas, aby poznać historię głównych bohaterów? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zachęcam do przeczytania dalszej części recenzji, bo odpowiedzi na te pytania z pewnością się w niej pojawią.

Matylda i Xaver niegdyś byli kochającą się parą. Połączyła ich wspólna miłość do literatury, a także słuchania historii i ich opowiadania. Nie byli jednak do końca szczęśliwi w tym związku. Xaver jako początkujący pisarz pragnął sukcesu, którego jak do tej pory nie osiągnął natomiast Matylda pragnęła dziecka, na które nie zgadzał się jej ukochany. Pewnego dnia Xaver tak po prostu spakował swoje rzeczy i zniknął z życia nauczycielki niemieckiego. Kobieta długo nie mogła się po tym pozbierać, a kiedy wydawało jej się, że osiągnęła stabilność w swoim życiu, jej codzienność na nowo zburzył Xaver. Bohaterowie zaczynają opowiadać sobie historie, ale w taki sposób, że żadne z nich nie wie czy to drugie mówi prawdę. Co przyniesie im spotkanie po latach?

Fabuła tej powieści jest ciekawa i od samego początku wzbudziła moje zainteresowanie. Z zapartym tchem śledziłam losy głównych bohaterów pragnąc jak najszybciej dowiedzieć się co tak naprawdę wydarzyło się w ich życiu. Kiedy myślałam, że autorka nie jest w stanie już niczym mnie zaskoczyć, niespodziewanie historia przybrała zupełnie inny wymiar i wprowadziła mnie w osłupienie. To w jaki sposób Judith W. Taschler rozwiązała zagadkę tajemniczego zniknięcia dziecka Xavera przerosło moje najśmielsze oczekiwania i sprawiło, że jeszcze długo nie mogłam przestać myśleć o tej powieści. Jestem pewna, że dla Was również będzie to sporym zaskoczeniem i właśnie między innymi dlatego warto zapoznać się z tą lekturą.

Bohaterowie są dosyć ciekawie wykreowani, a podczas czytania możemy ich w miarę dobrze poznać. Pomimo tego, że zarówno Matylda jak i Xaver wydają się sympatyczni, nie wzbudzili oni we mnie większych emocji. Bardziej zwróciłam uwagę na całą historię, a niestety postacie, które w niej występowały stały się tylko tłem. Naprawdę żałuję, ale odnoszę wrażenie, że za jakiś czas w mojej głowie pozostanie zarys tej opowieści, natomiast bohaterowie zostaną jedynie małą czarną plamką. 

Język jakim posługuje się autorka jest prosty i doskonale dla wszystkich zrozumiały. W książce pojawia się wiele E-maili, które wymieniają między sobą główni bohaterowie dzięki czemu powieść czyta się naprawdę bardzo szybko. Osobiście przeczytałam Nauczycielkę w jeden dzień i myślę, że dla większości czytelników skończenie tej historii nie będzie dużym problemem.

Niewątpliwie dużym plusem tej powieści jest fakt, że nie można dokładnie wpisać jej w jakikolwiek gatunek. Nauczycielka to połączenie dramatu, romansu, a także poniekąd kryminału. Książka zawiera w sobie tyle rozmaitych wątków, że nie można opisać jej jednym słowem. Każda następna strona przynosi nam nowe niespodzianki i nie można do końca przewidzieć co za chwilę się zdarzy.

Podsumowując - Nauczycielka to powieść niewątpliwie ciekawa, która intryguje swoją zawartością. Nie żałuję chwil spędzonych z głównymi bohaterami i myślę, że być może kiedyś jeszcze do nich powrócę. Nie mogę stwierdzić, że jest to wybitna lektura, ale z pewnością zasługuje na uwagę czytelnika.

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal! 

wtorek, 21 lipca 2015

"SPOWIEDŹ WYSZEPTANA WROGOWI" - WIKTORIA ŁOBODA

Tytuł: Spowiedź wyszeptana wrogowi
Tytuł oryginału: Spowiedź wyszeptana wrogowi
Autor: Wiktoria Łoboda
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 298

 Trzynastoletnia Emilia wymyka się z przyjaciółką
na dyskotekę, gdzie otumaniona alkoholem
i wstrzykniętym jej narkotykiem zostaje
zgwałcona. Poszukiwania odpowiedzialnego
za zbrodnię spełzają na niczym, a dziewczyna
przez kilka kolejnych lat stara się ułożyć życie
na nowo... Do czasu, gdy do domu wracają po
długiej nieobecności jej rodzice - fanatyczny
ojciec i podporządkowana mu matka - w szkole
pojawia się nowy katecheta, zabójczo przystojny
ksiądz o lodowatym i intrygującym spojrzeniu...


"Spowiedź wyszeptana wrogowi" przyciągnęła moją uwagę swoim ogromnie intrygującym opisem, który zasiał we mnie płomyk niepewności. Tak naprawdę nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po autorce, a tym bardziej po jej książce. Postanowiłam jednak zaryzykować i miałam nadzieję, że będzie to powieść, która wniesie do mojego życia coś więcej niż tylko rozrywkę. Liczyłam na chwile refleksji, które sprawią, że przemyślę swoją codzienność, ale czy rzeczywiście tak się stało? Czy sięgając po pozycję Wiktorii Łobody podjęłam właściwą decyzję? Jeśli jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Trzynastoletnia Emilia jak większość dziewczyn w jej wieku chce spróbować czegoś nowego i zakazanego więc wymyka się z przyjaciółką na dyskotekę. Niestety tam otumaniona alkoholem i narkotykiem zostaje zgwałcona. Sprawcy nie udaje się odnaleźć. Po kilku latach dziewczyna nadal walczy z przeszłością i próbuje na nowo poukładać swoje życie. Wydawać by się mogło, że Emilia jest na dobrej drodze do względnego szczęścia kiedy niespodziewanie do domu wracają jej rodzice, którzy od dłuższego czasu nie uczestniczyli w jej życiu. Dodatkowo w szkole pojawia się nowy katecheta - zabójczo przystojny ksiądz o intrygującym spojrzeniu... Co z tego wyniknie?

Autorka w swojej powieści porusza trudną i poważną tematykę jaką niewątpliwie jest gwałt - tym bardziej na nieletniej. Wszystko zostało tak realistycznie przedstawione, że bez trudu znalazłam się w świecie głównej bohaterki i razem z nią przeżywałam jej każde wzloty i upadki. To co spotkało Emilię jest tak przerażające, że wielokrotnie nie mogłam uwierzyć w to jak potoczyły się jej losy. Mimowolnie zaczęłam zastanawiać się co sama zrobiłabym na jej miejscu, a także czy potrafiłabym pozbierać się po takiej tragedii. Autorka niczego nie upiększa i opisuje każde wydarzenie tak jak w rzeczywistości mogłoby się zdarzyć dlatego nie mam wątpliwości co do tego, że jest to książka dla osób o mocnych nerwach.

Fabuła jest ciekawa i dosyć oryginalna. Oczywiście książki o tematyce gwałtu już były i to nawet całkiem sporo jednak to co zdarzyło się w tej historii jest naprawdę niepowtarzalne i jeśli tylko dacie szansę autorce to przekonacie się, że Wiktoria Łoboda miała swój pomysł na książkę i jak dla mnie świetnie go wykorzystała. Akcja nie jest szybka, ale wcale tego nie oczekiwałam. Autorka mocno zagłębia się w bohaterów, a w szczególności w Emilię, dzięki czemu możemy dokładnie poznać jej myśli i uczucia. Nie da się ukryć, że to właśnie ona jest tutaj najważniejsza, tak więc cieszę się, że nic nie było w stanie odwrócić od niej mojej uwagi.

Bohaterowie są realistycznie wykreowani, dzięki czemu jeszcze bardziej uwierzyłam, że ta historia mogłaby się wydarzyć naprawdę. Żadna z postaci nie jest do końca jednoznaczna - tak jak w prawdziwym życiu każdy popełnia błędy, które potem stara się z całych sił naprawić. Emilia choć często zachowuje się strasznie nieodpowiedzialnie, wzbudza sympatię, a także mnóstwo współczucia. Nie potrafiłam obojętnie poznawać jej losów, a przez to cały czas targały mną jakieś emocje.

Język jakim posługuje się autorka jest prosty i doskonale zrozumiały. Idealnie pasuje do tej historii i pozwala całkowicie się w niej zatracić. Czytając "Spowiedź..." nie mogłam wprost się od niej oderwać i byłam ogromnie ciekawa jak zakończą się losy głównych bohaterów. Swoją drogą - muszę przyznać, że autorka bardzo mnie zaskoczyła takim zakończeniem i jeszcze długo po skończeniu książki nie mogłam się po niej pozbierać. Powieść totalnie mnie rozbiła i jestem pewna, że nieprędko o niej zapomnę.

Podsumowując - książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i wywołała we mnie mnóstwo emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Jestem pod wrażeniem, że autorka nie bała się sięgnąć po tak trudny i poważny temat, ale mimo wszystko doskonale z nim sobie poradziła. To nie jest słodkie love story dla nastolatek. To opowieść o życiu, jego trudach, a także próbie pogodzenia się ze swoim losem. To historia, która przeraża oraz wzrusza, ponieważ może zdarzyć się naprawdę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res!

poniedziałek, 20 lipca 2015

"NIEBEZPIECZNE ZŁUDZENIE" - KAMI GARCIA & MARGARET STOHL

Tytuł: Niebezpieczne złudzenie
Tytuł oryginału: Dangerous Deception
Cykl: Niebezpieczne istoty
Autor: Kamia Garcia, Margaret Stohl
Wydawnictwo: Feeria young
Ilość stron: 296

DLA RATOWANIA RIDLEY POŚWIĘCIŁ WSZYSTKO -
SWÓJ KLUB, WŁASNE BEZPIECZEŃSTWO, A NAWET
SERCE. I WSZYSTKO TO NA PRÓŻNO. PRZED NICZYM
JEJ NIE UCHRONIŁ.

Psychopatyczny Silas Ravenwood porwał Ridley i wszelki
ślad po niej zaginął.
Link nade wszystko pragnie ją odnaleźć. Razem z kum-
plami z zespołu i tajemniczym Lennoxem Gatesem -
który ma swoje własne powody, by szukać Ridley - ruszają
na poszukiwania, przemierzając tunele Obdarzonych,
które prowadzą ich do Nowego Orleanu. Gdy odkrywają,
co dzieje się za murami imperium Silasa Ravenwooda,
okazuje się, że tym razem miłość nie wystarczy, by misja
się powiodła. Bo Ridley nie jest już tą syreną, którą znali
i kochali. Ale co z tego?

"BO NA TYM ŚWIECIE SĄ TRZY RODZAJE DZIEWCZYN.
DOBRE DZIEWCZYNY. ZŁE DZIEWCZYNY.
I RIDLEY DUCHANNES".

Druga część książki Niebezpieczne istoty, równie
uzależniająca jak pierwsza, przepełniona mrokiem,
magią i niebezpieczeństwem.


Autorów książki, którą dzisiaj recenzuję możecie znać już z serii Kroniki Obdarzonych, o której było kiedyś dosyć głośno. Ja niestety nie miałam okazji zapoznać się z tym cyklem, ale z chęcią zabrałam się za nową sagę Kami Garcii oraz Margaret Stohl. Niebezpieczne złudzenie to już druga część Niebezpiecznych istot, a zarazem przygód głównych bohaterów. Co tym razem spotka paczkę przyjaciół? Jakie wrażenie zrobi na mnie lektura tej powieści? Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam Was do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której na pewno się tego dowiecie.

Ridley Duchannes zostaje porwana przez Silasa Ravenwooda, który chce wykorzystać ją do własnych eksperymentów. Jak można się łatwo zorientować wkrótce jej najlepsi przyjaciele wyruszają w podróż, aby ją odszukać. Link, który kocha Ridley zrobi wszystko, aby znaleźć choć najmniejszy ślad, który mógłby doprowadzić ich do uprowadzonej dziewczyny. Czy uda im się odnaleźć porwaną? Czy ta sytuacja wpłynie jakoś na główną bohaterkę? Co takiego Silas jest w stanie zrobić, aby zrealizować swoje cele? Odpowiedzi na te oraz inne pytania z pewnością znajdziecie w książce.

Fabuła Niebezpiecznego złudzenia jest dosyć ciekawa. W książce dużo się dzieje i z pewnością nie można narzekać na nudę czy monotonię. Jak dla mnie jednak czasami łatwo można pogubić się we wszystkich wydarzeniach czy bohaterach, których jest dużo, a każdy z nich jest zupełnie inny i posiada unikalne umiejętności, a także historię. Jestem pewna, że gdy tylko skupicie się dostatecznie mocno to nie będziecie mieli problemu ze zrozumieniem treści.

Bohaterowie są w miarę dobrze wykreowani i dosyć charakterystyczni. Każdy z nich jest inny, ma swój niepowtarzalny charakter, a także podejmuje zarówno te dobre jak i złe decyzje. Niestety mimo wszystko nie potrafiłam dostatecznie zżyć się z postaciami, które zostały tutaj przedstawione. Niby wzbudzili moją sympatię, ale nie mogę powiedzieć żeby jakoś specjalnie mnie zaciekawili. Myślę, że za jakiś czas kompletnie o nich zapomnę i nie będzie mi zbytnio ich brakowało.

Muszę przyznać, że ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze rozdziały tej powieści. Kompletnie nie mogłam zagłębić się do świata wykreowanego przez autorów, a całość wydawała mi się dosyć nudna. Dopiero po jakimś czasie Kami Garcia oraz Margaret Stohl zaciekawiły mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać i koniecznie musiałam dowiedzieć się jak potoczą się losy głównych bohaterów. Dużym plusem jest to, że zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło i długo nie mogłam pozbierać się po przeczytaniu ostatniej strony. W ogóle nie spodziewałam się, że to właśnie w taki sposób się potoczy, ale oczywiście cieszę się, że nie przewidziałam zakończenia.

Język, który tutaj znajdziemy jest typowy dla powieści młodzieżowych, czyli między innymi prosty, lekki, a przede wszystkim doskonale zrozumiały. Jeśli jesteście fanami książek o podobnej tematyce to myślę, że Niebezpieczne złudzenie powinno Wam się spodobać.

Podsumowując - powieść ciekawa, poprawna, ale niestety liczyłam na coś więcej. Muszę przyznać, że odrobinę się rozczarowałam, ale mimo wszystko miło wspominam jej lekturę. Nie żałuję czasu spędzonego z głównymi bohaterami, ale również wątpię abym kiedykolwiek powróciła do tej powieści.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria young!