czwartek, 27 marca 2014

"ZAMIAST CIEBIE" - SOFIE SARENBRANT

Tytuł: Zamiast Ciebie
Tytuł oryginału: I stället för dig
Cykl: Brantevik
Autor: Sofie Sarenbrant
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 320

Mija szesnaście lat, odkąd w nadmorskiej miejscowości Brantevikuprowadzono Agnes, uwięziono ją w ciemnej piwnicy i zmuszono, byurodziła tam dziecko. W chwili gdy chłopczyk po raz pierwszy wciągnąłw płuca powietrze, wydarto go z jej ramion. Co stało się z nim później,jest tajemnicą, której policji nigdy nie udało się wyjaśnić.Obecnie Agnes prowadzi ze swoją rodziną pozornie spokojne życie.Mieszka w Bromma z mężem i osiemnastoletnią córką Nicole. Niewie jednak, że jej córka postanawia udać się do Brantevik i wyjaśnićmroczne rodzinne tajemnice...

SOFIE SARENBRANT - fotograf, dziennikarka
i blogerka. Pisała felietony dla szwedzkiego maga-
zynu "Amelia". Zamiast Ciebie to druga część cyklu
kryminałów, których akcja toczy się w Brantevik.
Aktualnie pracuje nad czwartym.

Zamiast ciebie to kontynuacja powieści 36 tydzień o Agnes i jej rodzinie. Już jakiś czas temu miałam okazję czytać pierwszą część i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Wiedziałam, że kiedyś na pewno sięgnę po drugi tom i w końcu nadeszła ta chwila. Bardzo się cieszę, że nareszcie w bibliotece znalazłam tę powieść i mogłam poznać dalsze losy moich ulubionych bohaterów. Z dużym zaciekawieniem zabrałam się za czytanie i wprost nie mogłam się doczekać jak wyjaśni się tajemnica sprzed szesnastu lat.
Mija szesnaście lat od tragicznych wydarzeń w Brantevik. Agnes wraz z rodziną wciąż nie tracą nadziei na odnalezienie zaginionego dziecka i wyjaśnienia tajemnicy strasznego porwania ciężarnej kobiety. Agnes podejmuje decyzję o zakończeniu terapii i postanawia pogodzić się z utratą syna. Jednocześnie jej córka Nicole chce za wszelką cenę rozwiązać zagadkę z przeszłości. W tajemnicy przed rodzicami udaje się do Brantevik i rozpoczyna własne śledztwo. W rozwiązaniu sprawy pomaga jej emerytowany reporter kryminalny lokalnej gazety. Na miejscu Nicole odkrywa coraz więcej nowych sekretów, a dodatkowo ktoś podrzuca jej tajemnicze listy z pogróżkami.

Bardzo polubiłam styl pani Sarenbrant i z niecierpliwością czytałam kolejne strony tej powieści. Byłam bardzo ciekawa jak potoczą się losy głównych bohaterów i czy Nicole rozwiąże zagadkę z przeszłości. Muszę przyznać, że autorka troszkę mnie zaskoczyła zakończeniem tej historii. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania tajemnicy, ale na szczęście było to miłe zaskoczenie. Każda strona dostarczała mi nowych zagadek, a ja wraz z główną bohaterką starałam się je rozwiązać. Myślę, że jest to naprawdę ciekawy thriller, w którym każdy miłośnik kryminałów znajdzie coś dla siebie. Z chęcią kiedyś wrócę do tej historii, ponieważ pozwala ona zrozumieć miłość rodzica do dziecka i to czy można kiedykolwiek pogodzić się ze stratą syna. Bardzo współczułam Agnes i nie mogłam wyobrazić sobie jak dokładnie musiała się czuć po tym wszystkim. Nie potrafię zrozumieć jak można wyrządzić komuś taką krzywdę i zabrać mu jego własne dziecko, ale niestety takie rzeczy dzieją się na świecie i można mieć tylko nadzieję, że takie osoby będą surowo karane.

Akcja tej książki nie jest szybka, ale wcale nie przeszkadzało mi to w czytaniu tej powieści. Autorka dokładnie opisuje uczucia bohaterów i ich charaktery dzięki czemu możemy ich dobrze poznać. Może nie znajdziemy w tej pozycji trzymającej w napięciu akcji, ale na pewno nie będziemy się nudzić. Pani Sarenbrant świetnie wprowadza w błąd czytelnika i podrzuca mu fałszywe rozwiązanie, które dopiero później okazuje się błędne. Od początku do końca zastanawiamy się jak zakończy się historia Agnes i jej rodziny.

Naprawdę bardzo polubiłam bohaterów tej książki i bardzo trudno było mi się z nimi rozstać. Szczególnie moją sympatię zdobyła Nicole, która okazała się niezwykle odważna i rozsądna. Cały czas trzymałam za nią kciuki i miałam nadzieję, że uda jej się rozwiązać zagadkę. Agnes również okazała się bardzo pozytywną postacią, a dodatkowo wzbudzała dużo współczucia przez to co przeszła. Bardzo się cieszę, że autorka stworzyła tak wyraźnych bohaterów ze świetnymi charakterami.

Okładka zamiast ciebie nie robi większego wrażenia, ale nie jest najgorsza. Myślę jednak, że pasuje do tej historii. Polecam Wam tę książkę, ponieważ można z nią naprawdę miło spędzić czas.

CYKL BRANTEVIK:
36 tydzień
Zamiast ciebie

sobota, 15 marca 2014

"DOPADNĘ CIĘ" - BRENDA NOVAK

Tytuł: Dopadnę Cię
Tytuł oryginału: Watch Me
Autor: Brenda Novak
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 400

Dopadnę Cię...
Przede mną nie uciekniesz,
znajdę cię wszędzie i zabiję...

Sheridan i Jason, dwoje nastolatków, zostają postrzeleni podczas

wycieczki nad jezioro. Napastnik ciężko rani Sheridan i zabija Jasona.
Śledztwo w tej sprawie kończy się fiaskiem.
Mija dwanaście lat. Sheridan dowiaduje się, że odnaleziono broń,
z której przed laty ktoś strzelał do niej i Jasona.
Wraca w rodzinne strony, by przeprowadzić rodzinne śledztwo.
Jednak jej powrót komuś się nie podoba. Sheridan zostaje porwana
i pobita do nieprzytomności. Kiedy na moment odzyskuje świadomość,
słyszy, jak napastnik kopie dla niej grób. Życie ratuje jej Cain,
przyrodni brat Jasona. Po tym wydarzeniu Sheridan ufa tylko jemu,
ale czy słusznie?

Nigdy wcześniej nie słyszałam o takiej autorce jak Brenda Novak, ale wcale nie przeszkadzało mi to, żeby zabrać się za jej książkę, ponieważ lubię poznawać nowych pisarzy. Powieść tej autorki zaciekawiła mnie swoim interesującym tytułem i opisem z tyłu książki. Gdy tylko wzięłam tą lekturę do ręki wiedziałam, że muszę ją przeczytać i jakby przeczuwałam, że mi się spodoba. Od razu mogę wam napisać, że po tym co zaoferowała mi Brenda Novak z pewnością sięgnę po kolejne jej tytuły.

Mija dwanaście lat od strasznej tragedii, w której zginął Jason i Sheridan postanawia na własną rękę przeprowadzić śledztwo w tej sprawie. Z tego powodu wraca w rodzinne strony, ale zaraz po przyjeździe zostaje porwana i bardzo mocno pobita. W czasie tego zdarzenia słyszy jak napastnik kopie grób. Sheridan domyśla się, że jest on przeznaczony właśnie dla niej. Z tej tragicznej sytuacji ratuje ją Cain - przyrodni brat Jasona. Dziewczyna bardzo się do niego zbliża i próbuje dowiedzieć się dlaczego ktoś próbował ją skrzywdzić. Czy to możliwe, żeby przestępcą był Cain?

Książka wciąga od samego początku i wprost nie można się od niej oderwać. W napięciu wyczekiwałam na dalszy rozwój wydarzeń i byłam bardzo ciekawa jak rozstrzygnie się ta zagadka. Styl autorki naprawdę przypadł mi do gustu, ponieważ Brenda Novak pisze niezwykle lekko. Bardzo przyjemnie pochłania się kolejne strony tej powieści. Jednocześnie autorka bardzo często zaskakuje i prowadzi dosyć szybką akcję dzięki czemu czytając nie można się nudzić. Jest to świetna powieść dla wszystkich, którzy lubią kryminały, ale również dla tych, którzy nie mają z nimi dużego doświadczenia. Czytając tę książkę nie trzeba zbytnio się wysilać, żeby zrozumieć motyw kierujący mordercą. Dopadnę Cię to lektura, przy której można się świetnie bawić i jednocześnie dobrze odpocząć i oderwać się od rzeczywistości. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejne tytuły książek tej autorki.

Brenda Novak wykreowała świetnych bohaterów o zróżnicowanych charakterach. Naprawdę bardzo polubiłam Sheridan i Caina, którzy często dostarczali mi dużej dawki uśmiechu na twarzy. Świetne dialogi sprawiają, że książkę czyta się naprawdę szybko i nawet nie zauważamy, że zbliża się koniec książki. Nie ukrywam, że finał tej powieści bardzo mnie zaskoczył i nie spodziewałam się, że to wszystko zakończy się w taki sposób. Autorka miała naprawdę świetny pomysł na powieść i doskonale to wykorzystała. Żałuję tylko, że moja przygoda z tą lekturą tak szybko się zakończyła, ale z chęcią kiedyś wrócę do tej książki.

Okładka książki jest dobra, chociaż nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Myślę jednak, że sam tytuł bardzo przyciągnie czytelników. Zresztą tak samo było ze mną. Stojąc w bibliotece najpierw zwróciłam uwagę na tytuł tej powieści, a dopiero później na okładkę i opis. Cieszę się, że sięgnęłam po tą pozycję, ponieważ naprawdę bardzo mi się spodobała. Mam nadzieję, że zachęciłam was do przeczytania tej książki.

wtorek, 11 marca 2014

"OFIARA" - JOHN KATZENBACH

Tytuł: Ofiara
Tytuł oryginału: The Wrong Man
Autor: John Katzenbach
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 408

Profesor Scott Freeman znajduje w pokoju córki anonimowy list miłosny.
"Jesteśmy sobie przeznaczeni i nic nie może nam przeszkodzić".
Te słowa budzą najgorsze przeczucie zawsze racjonalnie myślącego naukowca.
Ashley, studentka bostońskiego uniwersytetu, początkowo bagatelizuje obawy ojca.
Do czasu... Obsesyjnie zauroczony nią mężczyzna zmienia jej życie w koszmar.
Nie daje jej spokoju, śledzi każdy krok, osacza.
Żeby ratować córkę, profesor musi stanąć do walki z psychopatą.
Żeby wygrać, musi obudzić w sobie zło
i być bardziej bezwzględny niż jego przeciwnik.

John Katzenbach, były reporter kryminalny, zdobył rozgłos

jako pisarz powieścią W słusznej sprawie, nominowaną do Edgar Award
i sfilmowaną z Seanem Connerym. Kolejne, m.in. Wojna Harta
zekranizowana z Bruce'em Willisem, Analityk, Opowieść szaleńca,
stały się bestsellerami i przyniosły Katzenbachowi
sławę mistrza thrillera psychologicznego.

Z twórczością Johna Katzenbacha miałam okazję zapoznać się już jakiś czas temu. Pamiętam, że jego dzieło zrobiło wówczas na mnie ogromne wrażenie i z chęcią czytałam jego powieść. Postanowiłam przekonać się czy inne książki tego autora są równie dobre jak ta, którą czytałam wcześniej. Miałam nadzieję, że otrzymam świetną historię, trzymającą w napięciu do samego końca jednak trochę się zawiodłam. Czytając dalszą część recenzji dowiecie się dlaczego.

Profesor Freeman znajduje w pokoju córki anonimowy list miłosny. Nie wiedzieć czemu po przeczytaniu tego listu Scotta dopadają złe przeczucia. Zaczyna bać się o swoją córkę lecz Ashley bagatelizuje jego podejrzenia. Wkrótce okazuje się, że miłość przerodziła się w psychopatyczną obsesję, a Ashley jest w niebezpieczeństwie. Czy Scott Freeman uratuje córkę przed bezwzględnym Michaelem?

Książka ma ciekawą fabułę i bohaterów. Autor wymyślił świetną historię, która wydaje się idealnie napisana. John Katzenbach poruszył bardzo ważny temat, którym jest problem obsesyjnej miłości. Myślę, że może się to przydarzyć każdemu z nas, ponieważ nigdy nie wiemy kogo spotkamy na swojej drodze. Po przeczytaniu tej książki zrozumiałam jak musiała czuć się Ashley gdy Michael zaczął ją prześladować. Nie mam pojęcia co zrobiłabym na jej miejscu, a zdaję sobie sprawę, że takie rzeczy dzieją się naprawdę i być może gdzieś na moim osiedlu jest dziewczyna, która przeżywa to samo co bohaterka tej książki. Szkoda tylko, że rodzina Ashley wybrała taką drogę, aby rozwiązać ten problem.

Bardzo polubiłam głównych bohaterów tej książki. Szczególnie obdarzyłam sympatią Ashley, której naprawdę współczułam. Pan Katzenbach świetnie pokazał do czego jest zdolna rodzina, aby chronić bliską im osobę. Myślę, że warto jest mieć takich ludzi przy sobie, którzy poświęcą dla ciebie wszystko żeby chociaż trochę ci pomóc. Chociaż w każdej rodzinie dochodzi do wielu sprzeczek, myślę, że gdy tylko pojawiają się jakieś problemy oni okazują nam wsparcie. Jedyną osobą w książce, której szczerze nie lubiłam był Michael, który strasznie mnie denerwował. Nie potrafiłam zrozumieć jego zachowania i nawet po przeczytaniu całej powieści wydaje mi się ono dziwne.

Autor trochę za bardzo skupił się na opisach dlatego momentami książka wydawała mi się nudna. Trochę zabrakło mi w niej akcji i elementu zaskoczenia. Myślę, że jest to dosyć duży minus tej książki, ponieważ w niektórych momentach naprawdę dosyć ciężko było mi przebrnąć przez kolejne strony. Okładka tej powieści nie zrobiła na mnie większego wrażenia i w zasadzie raczej za dużo nie można o niej napisać. Myślę, że wydawnictwo mogło trochę bardziej się postarać i zrobić naprawdę ciekawą okładkę. Mam nadzieję, że recenzja nie jest za bardzo chaotyczna, ale piszę ją w bardzo szybkim tempie, ponieważ w ostatnich dniach nie mam w ogóle czasu. Chociaż mam przeczytanych kilka książek nie potrafię znaleźć wolnej chwili aby napisać o nich kilka zdań. Niestety tak to jest jak w domu pojawia się malutkie dziecko, którym trzeba się cały czas zajmować, a w dodatku rozpoczyna się generalny remont. Postaram się niedługo znaleźć trochę więcej czasu na bloga, ale jak na razie idę się uczyć.

czwartek, 6 marca 2014

"STAN ZAGROŻENIA" - ERICA SPINDLER

Tytuł: Stan zagrożenia
Tytuł oryginału: Cause for Alarm
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Harlequin
Ilość stron: 496

Kate i Richard Ryanowie od dawna marzą
o dziecku. Po wielu staraniach udaje im się
zaadoptować śliczną dziewczynkę. Nie wiedzą,
że wraz z maleństwem w ich progi zawita zło...

Biologiczną matką maleńkiej Emmy jest oszalała

z miłości do Richarda dziewczyna. Postanowiła
oddać córeczkę właśnie Ryanom, gdyż Richard
jest mężczyzną, o jakim zawsze marzyła. Julianna
wkrada się w życie Ryanów, krok po kroku
niszcząc ich małżeństwo. Jednak prawdziwy
koszmar dopiero nadejdzie. Tropem Julianny
podąża psychopatyczny morderca...

Już wcześniej miałam okazję przeczytać książkę autorstwa Erici Spindler pod tytułem Ślepa zemsta, dlatego gdy tylko otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania kolejnej powieści tej autorki bardzo się ucieszyłam. Byłam ciekawa czym pani Spindler mnie zaskoczy i czy po przeczytaniu tej powieści będę chciała przeczytać następne. Gdy tylko dostałam tę książkę postanowiłam od razu zabrać się za czytanie, aby jak najszybciej przekonać się co spotka głównych bohaterów tej lektury.

Kate i Richard wydają się małżeństwem niemal idealnym. Oboje darzą siebie wielkim uczuciem i szacunkiem, ale do szczęścia brakuje im dziecka, ponieważ okazuje się, że Richard jest bezpłodny. Dla Kate jest to naprawdę wielki cios, ponieważ od długiego już czasu marzyła o swoim dziecku, które będzie mogła wychowywać. Richard widząc jej rozczarowanie postanawia zgodzić się na adopcję, aby wynagrodzić jakoś swojej żonie, to że sam nie może dać jej dziecka. Wkrótce w ich domu pojawia się maleńka Emma i wydaje się, że w końcu ich życie stanie się absolutnie idealne. Jednak niedługo po adopcji okazuje się, że wraz z małym dzieckiem do ich życia wkroczył prawdziwy koszmar.

Książka jest napisana bardzo lekkim i przyjemnym językiem jednak wcale mi to nie przeszkadzało. Powieść Stan zagrożenia nie jest może ambitną lekturą, ale idealnie nadaje się na odpoczynek po ciężkim dniu. Nie trzeba się zbytnio wysilać, żeby zrozumieć główny motyw i rozwiązać tę zagadkę, ale można naprawdę miło spędzić czas czytając tę książkę. Autorka nie wysiliła się zbytnio przy tworzeniu opisów i charakterów postaci mimo to bardzo wciągnęła mnie ta lektura. W pewnych momentach akcja naprawdę biegła bardzo szybko i pani Spindler świetnie budowała napięcie w czytelniku. Myślę, że jest to świetna lektura dla mniej wymagających czytelników, którzy nie oczekują zbyt wiele po tej powieści.

Od początku bardzo polubiłam główną bohaterkę - Kate, która była naprawdę sympatyczna. To jak opiekowała się adoptowaną Emmą było godne podziwu. Była gotowa oddać za nią życie i traktowała ją jak własną córkę. Zaczynając czytać tę książkę darzyłam sympatią również Richarda, ale z czasem gdy brnęłam przez kolejne strony mój szacunek do niego znacznie spadł, jednak nie powiem wam dlaczego, żeby nie zepsuć wam przyjemności z czytania. Zupełnie inaczej było z Julianną, której od początku naprawdę nie lubiłam, ale później gdy dowiedziałam się co kierowało jej zachowaniem zmieniłam o niej zdanie. Zaczęłam jej bardzo współczuć, a na końcu szczerze ją polubiłam. Jak już wspominałam postacie nie są zbyt dokładnie opisane, ale każda z nich ma niepowtarzalny charakter i nie sposób powiedzieć, że każda jest taka sama.

W książce naprawdę ciągle się coś dzieje i nie ma czasu na nudę. Autorka co chwilę zasypuje nas nowymi zdarzeniami i nie można tu mówić o monotonii. Każda strona pokazuje nam kolejne tajemnice, a my coraz bardziej chcemy je rozwiązać. Powieść czyta się bardzo szybko i w oka mgnieniu z początku książki robi się koniec. Z pewnością sięgnę po kolejne powieści tej autorki, ale nie będę od nich oczekiwać zbyt wiele więc pewnie się nie zawiodę.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Mira!

poniedziałek, 3 marca 2014

"KLINIKA" - SEBASTIAN FITZEK

Tytuł: Klinika
Tytuł oryginału: Der Seelenbrecher
Autor: Sebastian Fitzek
Wydawnictwo: G + J
Ilość stron: 280

Trzy kobiety, wszystkie młode, piękne i pełne życia, giną
bez śladu. Wystarcza tydzień w rękach psychopaty, którego prasa
nazywa Łamaczem. Kiedy zostają odnalezione, są całkowicie
złamane psychicznie, w żaden sposób nie można się z nimi
porozumieć. Jakby były pochowane w swoich ciałach.

Klinika psychiatryczna odcięta od świata przez śnieżną
zawieruchę. Łamacz znów się uaktywnia. Podczas
przerażającej nocy udowadnia, że ucieczka jest niemożliwa.
Czy przywiezionego do kliniki młodego mężczyznę cierpiącego
na amnezję łączy coś z psychopatycznym mordercą?

"Powieść skupia w sobie wszystkie elementy najlepszych

thrillerów psychologicznych. Układa tory, którymi podążamy,
a potem je rozbija. A kiedy wszystko wydaje się jasne,
okazuję się, że prawdziwy horror dopiero się rozpoczyna.
Ten nowy wspaniały thriller Sebastiana Fitzka
to lektura dla czytelników o mocnych nerwach".
Literaturfest

Sebastian Fitzek to gwiazda niemieckich thrillerów. Cieszy się

dużym uznaniem zarówno krytyków, jak i czytelników.
Jego powieści Terapia, Makabryczna gra, Śmierć ma 143 cm
wzrostu i Klinika błyskawicznie trafiły na pierwsze miejsca list
bestsellerów. Zakupiono do nich prawa filmowe.
Nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tego autora, ale kiedyś musiał być ten pierwszy raz. Stojąc w bibliotece miałam wielki problem ze znalezieniem książki, którą chciałabym przeczytać. Sama nie wiem dlaczego, ale żadna specjalnie nie wpadła mi w oko. Jednak w końcu znalazłam książkę Sebastiana Fitzeka, która od razu wydala mi się bardzo ciekawa. Zwróciłam uwagę na jej okładkę, która mi się spodobała, ale to opis najbardziej mnie zachwycił. Poczułam, że ta powieść może mi się naprawdę spodobać, a czytając ją spędzę naprawdę miłe chwile.

W okolicach Berlina zdarzają się zaginięcia kobiet, które po jakimś czasie zostają odnalezione. Na ich ciele nie widać oznak torturowania jednak nie można z nimi nawiązać choćby najmniejszego kontaktu. Chociaż są przytomne i rozumieją co się do nich mówi nie potrafią odpowiedzieć na zadawane im pytania. Jedyną wskazówką są karteczki z zagadkami, które sprawca zostawia w dłoni każdej z kobiet. W klinice psychiatrycznej oprócz personelu znajdują się trzej pacjenci. Caspar, który przebywa w klinice od kilku dni i nie pamięta kompletnie nic ze swojego życia, Greta - staruszka, która cierpi na depresję i Linus, który mówi w trudnym do zrozumienia innym języku. W pobliżu kliniki karetka pogotowia, która wiezie kolejnego pacjenta ma poważny wypadek. Od tej chwili w klinice wybucha panika.

Zaczynając czytać tę książkę nie wiedziałam kompletnie co się dzieje. Bałam się, że dalszy ciąg powieści będzie równie niezrozumiały, ale na szczęście autor po kolei zaczął wszystko wyjaśniać. Akcja biegnie bardzo szybko i absolutnie nie ma czasu i miejsca na nudę. Sebastian Fitzek doskonale utrzymuje napięcie w swojej powieści i nie pozwala za wcześnie odkryć tajemnicy. Wszystko jest świetnie zgrane i przez cały czas czytelnik próbuje odkryć prawdę jednak autor wprowadza wiele fałszywych tropów. Myślę, że to naprawdę dobry thriller psychologiczny niekiedy wywołujący dreszczyk emocji. Powieść czyta się niezwykle szybko i nie można się od niej oderwać. Każda kolejna strona staje się jeszcze ciekawsza od poprzedniej, a my coraz bardziej chcemy poznać odpowiedź na nurtujące nas pytania.

Bohaterowie tej książki są naprawdę dobrze wykreowani. Cieszę się, że mogłam ich tak dobrze poznać, ponieważ autor zagłębił się w ich psychice. Lubię wiedzieć co moja ulubiona postać myśli w czasie jakiejś ważnej akcji, ponieważ wtedy ja czuję dokładnie to samo. Czytając tę książkę odczuwałam naprawdę wiele emocji i ani przez chwilę się nie nudziłam. Z pewnością zabiorę się za czytanie kolejnych powieści Sebastiana Fitzeka i myślę, że będą równie dobre jak ta.

Okładka Kliniki jest naprawdę dobra i od razu przyciąga wzrok. Doskonale pasuje tu zdanie: Dalsza lektura pod nadzorem lekarza, które bardzo wzbudziło moją ciekawość. Patrząc na tę okładkę po prostu wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Polecam tę książkę każdemu miłośnikowi thrillerów.


Klinika 

wtorek, 18 lutego 2014

"DIABEŁ UBIERA SIĘ U PRADY" - LAUREN WEISBERGER

Tytuł: Diabeł ubiera się u Prady
Tytuł oryginału: The devil wears Prada
Cykl: Andrea Sachs
Autor: Lauren Weisberger
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 448

DZIEWCZYNA Z PROWINCJI
ZDOBYWA UPRAGNIONĄ
PRACĘ W NOWYM JORKU
I TRAFIA NA SZEFOWĄ
"Z PIEKŁA RODEM" ...


Film Diabeł ubiera się u Prady oglądałam już wiele razy i naprawdę go lubię, dlatego postanowiłam przeczytać również książkę i przekonać się czy rzeczywiście jest lepsza od ekranizacji. Gdy zauważyłam tę książkę w bibliotece bardzo się ucieszyłam i postanowiłam od razu zabrać się za czytanie. Czasami lubię przeczytać coś lekkiego, choć nie ukrywam, że moim ulubionym gatunkiem są kryminały. Muszę przyznać, że zanim jeszcze zaczęłam regularnie czytać książki i tworzyć własną biblioteczkę uwielbiałam oglądać różnego rodzaju seriale kryminalne i sensacyjne. Zawsze ciekawiło mnie w jaki sposób policja odkrywa kto jest mordercą dlatego tak często na moim blogu pojawiają się recenzje kryminałów. Dzisiaj jednak postaram się napisać parę słów o książce Diabeł ubiera się u Prady.

Nigdy jakoś specjalnie nie interesowałam się modą, a wydawanie kilku tysięcy na jedną parę butów jest dla mnie po prostu głupotą, ale z chęcią zabrałam się za czytanie książki Lauren Weisberger. Chciałam nawet przekonać moją siostrę żeby również ją przeczytała, bo pierwszy raz to właśnie z nią oglądałam jej ekranizację, ale jednak nie udało mi się jej namówić. Niestety w mojej rodzinie chyba tylko ja jestem taką miłośniczką książek, a reszta stara się je omijać szerokim łukiem, ale pewnie jeszcze nie raz będę starała się wcisnąć do ręki im chociaż jedną powieść. Wróćmy jednak do tego o czym dokładnie jest Diabeł ubiera się u Prady.

Andrea Sachs jest normalną dziewczyną, dla której świat mody jest jednym wielkim znakiem zapytania. Stara się znaleźć dobrą pracę, która pomoże jej w dalszej karierze. Niespodziewanie dostaje posadę jako asystentka Mirandy Priestly, która jest redaktorką naczelną Runwaya - pisma poświęconego modzie. Chociaż Andrea nie ma bladego pojęcia o tym kim jest jej nowa szefowa, a Runway nigdy nie trafił w jej ręce postanawia podjąć wyzwanie i zacząć pracę jako asystentka. Niestety okazuje się, że Miranda nie jest zwykłą osobą i przypomina raczej szefową z piekła rodem.

Książkę czytało mi się bardzo lekko, szybko i przyjemnie. Zdecydowanie mogę zaliczyć ją do mniej ambitniejszych lektur, ale z pewnością nadaje się do czytania gdy chcemy odpocząć i nie mamy zbytnio ochoty na wysilanie umysłu. Niestety jednym z jej minusów okazało się to, że autorka zbyt często używała w powieści nazw wszystkich modnych marek jakie tylko istnieją. Jak już wcześniej pisałam nie interesuję się zbytnio modą i ciągłe czytanie o nazwiskach znanych projektantów było dla mnie uciążliwe. Dużym plusem tej książki jest poczucie humoru Lauren Weisberger. Wiele razy podczas czytania tej powieści zdarzało mi się uśmiechać, bo to co czytałam naprawdę potrafiło mnie rozbawić. Diabeł ubiera się u Prady może z pewnością poprawić czytelnikowi nastrój.

Niestety nie za bardzo polubiłam główną bohaterkę. Często denerwowało mnie jej zachowanie i po prostu nie mogłam zrozumieć jak Andy może się tak zachowywać. Myślę, że nikt nie chciałby trafić na taką szefową jaką okazała się Miranda. Jest to naprawdę straszna kobieta, która myśli, że wszystko jej się należy i traktuje każdego wokół siebie jak służącego. Absolutnie nie mogłabym z kimś takim pracować. Chociaż w prawdziwej pracy nie mam żadnego doświadczenia, ponieważ jeszcze uczęszczam do szkoły to wydaje mi się, że żadne pieniądze nie są warte znoszenia takiego traktowania.

Okładka tej książki nie jest brzydka, ale nie powala na kolana. Myślę, że jest po prostu średnia. Polecam tę książkę mało wymagającym czytelnikom, którzy mają ochotę na lekką lekturę, która poprawi im humor. Diabeł ubiera się u Prady nie jest wybitną powieścią, ale gdy brałam ją do ręki wcale nie oczekiwałam wymagającej książki, dlatego mnie nie rozczarowała.

Diabeł ubiera się u Prady ♥ Zemsta ubiera się u Prady ♥

wtorek, 4 lutego 2014

"NIGDY I NA ZAWSZE" - ANN BRASHARES

Tytuł: Nigdy i na zawsze
Tytuł oryginału: My Name is Memory
Autor: Ann Brashares
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 352

Żyję od ponad tysiąca lat. Umierałem niezliczoną ilość razy. Zapomnia-
łem, ile dokładnie. Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Ciągle
szukam swojej ukochanej. Ciągle ją pamiętam. Noszę w sobie nadzieję,
że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni.

Dla wielbicieli wrażliwości Nicholasa Sparksa i Zaklętych w czasie

"Publishers Weekly"

Prawdziwy romans!

"The New York Times"

Magiczna opowieść o szansach, jakie otrzymujemy od losu, i o tym, że

nie można odkładać życia na później. Historia miłości przekraczającej
granice czasu. Książka, która przywraca wiarę w przeznaczenie, w to,
że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka.

Ann Brashares - bestsellerowa amerykańska pisarka (ponad 8 milio-

nów książek sprzedanych na całym świecie). Jej powieści z cyklu
Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów doczekały się adaptacji filmo-
wych.


Po długiej przerwie wracam do pisania recenzji. Niestety ostatnio nie miałam czasu na czytanie, a co dopiero na prowadzenie bloga. Przez cały czas byłam w Anglii i mam nadzieję, że nabrałam sił by na nowo wziąć się do pracy. Kilka dni po przyjeździe pobiegłam do biblioteki, ponieważ dosyć długo mnie tam nie było i byłam ciekawa jakie wspaniałe książki czekają na mnie na półkach. W zasadzie nie wiedziałam co chcę wypożyczyć, więc chodziłam rozglądając się i szukając czegoś co wpadnie mi w oko. Moją uwagę zwróciła książka Nigdy i na zawsze. Od razu spodobała mi się okładka, a gdy tylko przeczytałam opis z tyłu książki, wiedziałam, że muszę zabrać ją do domu i jak najszybciej przeczytać.

Daniel urodził się ponad tysiąc lat temu. Otrzymał wspaniały dar - pamięć, dzięki której wie, że po śmierci odrodzi się w innym wcieleniu. Główny bohater pamięta wszystkie swoje dotychczasowe życia i stara się zawsze pozostać tym samym człowiekiem. Na swojej drodze spotyka dziewczynę, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Niestety Sophia nie posiada tego wspaniałego daru i przy każdym nowym życiu Daniel jest dla niej obcym człowiekiem. Główny bohater nie potrafi jednak bez niej żyć i za każdym razem stara się odnaleźć ukochaną mając nadzieję, że ta w końcu sobie go przypomni.

Nigdy i na zawsze to piękna historia o miłości, która może przezwyciężyć naprawdę wszystko. Daje czytelnikom nadzieję, że to uczucie może być bardzo silne jeśli tylko jest prawdziwe. Pokazuje, że można kochać całym sercem i choć czasem na drodze pojawiają się przeszkody to razem można je pokonać. Ta powieść wciągnęła mnie od początku i nie mogłam się od niej oderwać aż do końca. Z każdą kolejną kartką byłam coraz bardziej ciekawa co wydarzy się dalej. Autorka wiele razy wzruszyła mnie swoją historią za co naprawdę jestem wdzięczna. Uwielbiam takie opowieści, w których miłość przezwycięża wszystko, ponieważ dają one nadzieje, że świat wcale nie jest taki zły i istnieją na nim ludzie, którzy potrafią żyć tylko po to aby uszczęśliwiać drugą osobę, którą darzą miłością. Książka Nigdy i na zawsze zmusiła mnie do głębokich przemyśleń i jestem z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ na pewno na długo zostanie w mojej pamięci.

Książkę czyta się bardzo szybko i po prostu nie można się od niej oderwać. Czytając tę powieść od początku myślałam, że wiem jak się ona skończy. Autorka jednak trochę mnie zaskoczyła i nie przedstawiła wszystkiego do końca. Tak więc każdy czytelnik może stworzyć swoje idealne zakończenie, z którego będzie w pełni zadowolony. Muszę przyznać, że ja też wymyśliłam dalszą część losów głównych bohaterów, ale nie będę wam go zdradzać. Autorka napisała tę historię bardzo prostym językiem, który czyta się niezwykle łatwo i przyjemnie. Myślę, że jest to doskonała lektura na długie wieczory kiedy chcemy się trochę zrelaksować.

Gdy tylko poznałam głównych bohaterów tej książki bardzo ich polubiłam. Daniel okazał się oczywiście chodzącym ideałem i od razu go pokochałam. Myślę, że każda dziewczyna chciałaby żeby chłopak kochał ją tak jak Daniel kochał Sophię. Cieszę się, że autorka opisała nam jego poprzednie życia dzięki czemu mogliśmy go lepiej poznać. Chociaż nie zawsze podejmował słuszne decyzje i czasami popełniał błędy wydawał się naprawdę zbliżony do ideału. Śmiało mogę napisać, że Daniel i Sophia trafiają do moich ulubionych bohaterów, których jeszcze długo będę miała w pamięci.

Okładka Nigdy i na zawsze jest naprawdę piękna i od razu rzuciła mi się w oczy. W zasadzie nie mogłam oderwać od niej wzroku i myślę, że to dzięki niej sięgnęłam po tę książkę. Niby nie ma w niej nic specjalnego, ale ma jakąś ukrytą siłę przyciągania, która nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Polecam tę książkę zarówno młodzieży jak i trochę starszym, ponieważ uważam, że o miłości można czytać w każdym wieku.

Nigdy i na zawsze ♥

środa, 4 grudnia 2013

"PRZYWRÓCENI" - JASON MOTT

Tytuł: Przywróceni
Tytuł oryginału: The returned
Autor: Jason Mott
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 400

Wyobraź sobie, że cały Twój świat staje na głowie...

Jacob, jedyny syn Harolda i Lucille Hargrave'ów, zginął tragicznie

w 1966 roku, w dniu swoich ósmych urodzin. Przez dziesiątki lat,
które upłynęły od tamtej pory, osamotnieni rodzice przeżywali zarówno
smutki, jak i radości. Litościwy czas goił rany, aż w końcu ułożyli sobie
jakoś życie. Biegło niezakłóconym rytmem aż do chwili, kiedy stanął
przed nimi Jacob - ich syn z krwi i kości. Ten sam uroczy, bystry,
ośmioletni chłopiec, którym kiedyś był.

Na całym świecie ci, których kiedyś kochano, a którzy odeszli

na zawsze, z niepojętych przyczyn powracają do życia.
Nikt nie rozumie, jak to możliwe, i dlaczego tak się dzieje.
Nikt też nie potrafi powiedzieć, czy to cud, czy zapowiedź końca.

"Fantastyczna lektura" - The Times

"Skłania do refleksji nad tym, co znaczy być człowiekiem i co zrobilibyśmy
w podobnej sytuacji" - The Sun
"Mistrzowska pierwsza powieść Motta. Szczególnie polecana tym, którzy
uwielbiają mocne historie skłaniające do myślenia" - Earns Library Journal


Gdy tylko dowiedziałam się o premierze książki Przywróceni zapragnęłam ją przeczytać. Bardzo ucieszyłam się gdy dostałam propozycję przeczytania i zrecenzowania tej powieści. Tak naprawdę nie wiedziałam czego spodziewać się po twórczości tego autora, ale okładka i opis z tyłu książki od razu przyciągnęły moją uwagę. Postanowiłam zaryzykować i zabrałam się za czytanie pierwszej powieści Motta.

Harold i Lucille Hargrave wiodą spokojne życie w małym miasteczku. Są ze sobą szczęśliwi i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Jednak ich poukładane życie burzy nieoczekiwany dzwonek do drzwi. Okazuje się, że przed drzwiami stoi ich ośmioletni syn Jacob, który zginął w 1966 roku w dniu swoich urodzin. Na świecie coraz częściej obserwuje się powrót zmarłych do życia. Nikt nie potrafi powiedzieć co tak naprawdę się dzieje. Ludzie są przerażeni, a niektórzy za wszelką cenę chcą pozbyć się przywróconych. Czy Harold i Lucille zaakceptują swojego syna? Czy ktoś odkryje dlaczego zmarli powracają na ziemię?

Chyba każdy z nas chciałby, aby nasi zmarli bliscy powrócili do życia. Oddalibyśmy wszystko co mamy, żeby spędzić choć jeden dzień z osobami, które kiedyś były dla nas bardzo ważne. Niestety okazuje się, że śmierć, choć bardzo bolesna musi istnieć na tym świecie. Gdyby nagle wszyscy zmarli zaczęli powracać prawdopodobnie na naszej planecie byłoby za dużo ludzi. Myślę, że tak samo jak opisał to Jason Mott znalazłyby się osoby, które nie chciałyby zmieniać zasad, które teraz panują, a ich głównym celem zostałoby szukanie sposobu, żeby pozbyć się wszystkich przywróconych.

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Myślę, że autor poruszył bardzo ciekawy temat. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki, która choć trochę przypominałaby mi Przywróconych. Cieszę się, że autor zdecydował się na taką oryginalność. Jason Mott nie poszedł na łatwiznę i stworzył powieść, w której zawarł wiele ciekawych wątków. Największym plusem tej książki jest to, że podczas jej czytania nasuwa nam się bardzo dużo myśli. Każda kolejna strona skłania nas do refleksji nad tym co stworzył autor. Podczas poznawania Przywróconych wielokrotnie zastanawiałam się nad życiem i śmiercią. Ciężko jest pogodzić się z odejściem naszych bliskich, ale myślę, że czas leczy rany. Ważne jest, aby starać się żyć dalej, ale w sercu zawsze nosić naszych najbliższych. Myślę, że jeszcze nie raz wrócę myślami do tej książki. Przywróceni to powieść, która na długo zapada w pamięć. Bardzo często po przeczytaniu książki szybko o niej zapominamy, ale jestem pewna, że powieść Jasona Motta jeszcze przez wiele tygodni będzie gościć w mojej głowie. Tej lektury nie da się tak po prostu wymazać z pamięci, ponieważ autor poruszył w niej tematy, które każdemu z nas są bliskie. Skłania nas do myślenia jak my zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji. Muszę przyznać, że jak na razie nie jestem pewna co zrobiłabym gdyby w drzwiach mojego mieszkania stanął ktoś bardzo mi bliski. Czuję, że czeka mnie jeszcze wiele godzin rozmyślań o tej powieści.

Bardzo polubiłam głównych bohaterów tej książki. Harold i Lucille okazali się naprawdę miłymi starszymi ludźmi, którzy nie są obojętni na los innych osób. Z chęcią pomagają innym nawet gdy sytuacja, w której się znajdują jest bardzo niebezpieczna. Świetnie odnaleźli się w roli rodziców i naprawdę zyskali moją sympatię. Jacob wzbudził we mnie jeszcze większe emocje, ponieważ okazał się naprawdę mądrym i dojrzałym jak na swój wiek chłopcem. Chyba nie potrafię znaleźć słów, aby opisać jak bardzo przywiązałam się do tego bohatera. Muszę przyznać, że chciałabym mieć takiego braciszka, którym mogłabym się opiekować, tym bardziej, że Jacob okazał się niezwykle dobrym dzieckiem, które zawsze słucha swoich rodziców.

Akcja książki nie jest zbyt szybka, ale w żadnym wypadku podczas czytania nie złapie nas nuda. W każdym rozdziale bardzo dużo się dzieje i autor nawet na chwilę nie pozwala nam myśleć o czymś innym. Podczas czytania byłam skupiona tylko na książce i po prostu nie mogłam oderwać się od tej powieści. Muszę przyznać, że jak na debiut Jasona Motta książka okazała się naprawdę dobra. Cieszę się, że mam okazję czytać tak interesujące lektury. Do końca powieści tak naprawdę nie wiedziałam co jeszcze może się wydarzyć. Zakończenie było dla mnie trochę smutne, ale pozwoliło mi wyciągnąć pewne wnioski. Kto wie, może wy również po przeczytaniu tej powieści dojdziecie do tego samego. Nie mogę dokładnie opisać wam swoich przemyśleń, ponieważ za dużo zdradziłabym wam szczegółów, a nie chcę odebrać wam przyjemności z poznawania tej książki.

Okładka tej powieści jest po prostu piękna. Naprawdę bardzo mi się podoba i trafia do moich ulubionych. Jest dosyć prosta, ale chyba właśnie w tym tkwi jej urok. Uwielbiam takie okładki i myślę, że jeszcze nie raz będę się nią zachwycać. Zachęcam was do przeczytania tej książki, ponieważ może naprawdę dużo wnieść do waszego życia. Pozwala zrozumieć wiele trudnych rzeczy i jest doskonała na długie wieczory. Uważam, że Przywróceni to powieść dla osób w każdym wieku, ponieważ dla młodzieży może być źródłem rozrywki, a dla starszych osób szansą na głębokie przemyślenia.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Mira!



♥ Przywróceni ♥

sobota, 16 listopada 2013

"36 TYDZIEŃ" - SOFIE SARENBRANT

Tytuł: 36 tydzień
Tytuł oryginału: Vecka 36
Cykl: Brantevik
Autor: Sofie Sarenbrant
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 288

Przerażający szwedzki thriller!

Koniec lata w Brantevik, małej wiosce rybackiej. Dwa małżeństwa spę-

dzają razem ostatni tydzień wakacji. Johanna i Agnes, najlepsze przy-
jaciółki, wkrótce urodzą dzieci. Agnes żyje w ciągłym stresie. Jej mąż
każdego dnia prowokuje kłótnie. Przyjaciele, chcąc załagodzić konflikt
i rozładować napiętą atmosferę, wybierają się do miejscowego pubu na
wieczór karaoke. Agnes, zdenerwowana zachowaniem pijanego męża,
wychodzi. Rano okazuje się, że zniknęła. Zaginięcie, kobiety zaczyna-
ją interesować się media, a policja robi wszystko, by wyjaśnić sprawę.
Wkrótce wydarzenia przybierają niespodziewany obrót. Rozpoczyna się
wyścig z czasem...


36 tydzień to pierwsza część cyklu kryminałów, których akcja toczy się

w Brantevik.

SOFIE SARENBRANT - fotografka, dziennikarka

i blogerka. Pisała felietony dla szwedzkiego magazy-
nu "Amelia". Jest autorką kilku kryminałów.

Książka 36 tydzień autorstwa Sofie Sarenbrant wpadła mi w oko już jakiś czas temu, więc gdy tylko zobaczyłam ją w bibliotece postanowiłam, że jak najszybciej zabiorę się za jej czytanie. Byłam bardzo ciekawa czy Sofie Sarenbrant okaże się kolejną świetną autorką kryminałów czy może wręcz przeciwnie jej powieść w ogóle mi się nie spodoba. Okazało się jednak, że książkę przeczytałam, a raczej pochłonęłam w jeden dzień i jeszcze długo myślałam o jej zakończeniu.


Dwa małżeństwa, Tobby i Agnes oraz Eryk i Johanna spędzają razem ostatni tydzień wakacji w małej wiosce rybackiej Brantevik. Tobby i Agnes ciągle się o coś kłócą, więc żeby rozładować napięcie przyjaciele proponują im wspólne wyjście do pubu na karaoke. Niestety Tobby wypił za dużo co doprowadziło do jeszcze większej awantury, chociaż Agnes nie powinna się denerwować ze względu na to, że jest w ciąży. Kobieta postanawia wyjść z pubu. Następnego dnia Tobby orientuje się, że jego żony nie ma w domu, jednak wcale go to nie dziwi. Myśli, że Agnes spała u swojej najlepszej przyjaciółki, ale później okazuje się, że nigdy tam nie dotarła. Co w takim razie stało się z Agnes?

Tak jak już pisałam na wstępie pochłonęłam tę książkę w jeden dzień. Myślę, że jest to świetny argument przemawiający na korzyść tej powieści. 36 tydzień wciąga od pierwszych stron, a autorka stopniowo buduje napięcie by na końcu wyjaśnić całą tajemnicę zniknięcia Agnes. Akcja nie jest zbyt szybka, ale wcale nie jest to minusem tej książki. Sofie Sarenbrant doskonale wszystko opisuje, ale do ostatniej chwili nie wiadomo co tak naprawdę stało się z bohaterką. Gdy w końcu dostałam to o czym marzyłam gdy tylko zaczęłam czytać tę książkę długo nie mogłam w to uwierzyć. Nawet teraz pisząc recenzję zastanawiam się jak człowiek może zrobić coś tak strasznego.

Autorka świetnie opisała emocje Tobby'ego kiedy dowiedział się o zaginięciu jego żony. Zwykłemu czytelnikowi trudno jest sobie wyobrazić co może czuć ktoś kto nagle nie wie gdzie znajduje się bliska mu osoba. Dzięki tej książce mamy możliwość doskonale poznać co może czuć taki człowiek. Muszę przyznać, że autorka stworzyła naprawdę rzeczywiste postacie, które równie dobrze mogłabym spotkać na ulicy idąc do sklepu czy jadąc autobusem.

Po przeczytaniu tej książki zaczęłam zastanawiać się co takiego może zdarzyć się w drugiej części. Mam nadzieję, że kontynuacja 36 tygodnia znajduje się w mojej bibliotece, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak autorka wykreowała dalsze losy bohaterów. Nie ukrywam, że zaczęłam już sobie w głowie układać jak może wyglądać kolejna część, ale póki nie przeczytam to nigdy nie dowiem się co tak naprawdę wymyśliła Sofie Sarenbrant.

Okładka tej książki jest dobra i naprawdę mi się podoba. Myślę, że od razu przyciąga wzrok czytelnika i zachęca do czytania. Największe wrażenie robią na mnie te zwisające sznurki z przymocowanymi literkami - wydaje mi się to naprawdę świetnym pomysłem na okładkę. Polecam tę książkę każdemu kto choć trochę zaczytuje się w kryminałach, ale również tym, którzy jeszcze nie mieli okazji czytać nic z tego gatunku. Na pewno w tej powieści nie znajdziecie drastycznych opisów, więc nic nie szkodzi, jeśli nie macie mocnych nerwów.

36 tydzieńZamiast ciebie

poniedziałek, 11 listopada 2013

"CIEMNE SEKRETY" - MICHAEL HJORTH, HANS ROSENFELDT

Tytuł: Ciemne sekrety
Tytuł oryginału: Det Fördolda
Cykl: Sebastian Bergman
Autor: Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 488

Najlepszy skandynawski kryminał 2010 roku!

Wszystko zaczyna się od telefonu na policję. Zaniepokojona matka

zgłasza zaginięcie szesnastoletniego Rogera. Policja z Västerås z pew-
nym opóźnieniem podejmuje poszukiwania. Wkrótce w podmokłym
lesie dochodzi do makabrycznego odkrycia... Staje się jasne, że wy-
darzyła się tragedia. Sprawa jest na tyle poważna, że do akcji wkracza
Krajowa Policja Kryminalna oraz Sebastian Bergman, policyjny psy-
cholog i ekspert od seryjnych morderstw. Wszystkie tropy prowadzą
do szkoły Rogera. To elitarne liceum zdaje się skrywać wiele ciemnych
sekretów...

Mimo okrutnej zbrodni Ciemne sekrety to powieść kryminalna,

w której akcja i krwawe szczegóły nie wysuwają się na pierwszy plan,
ważniejszy jest tu opis codziennych, często skomplikowanych rela-
cji między bohaterami. Zręcznie dawkowane napięcie rośnie wraz ze
stopniowym odkrywaniem tajemnic z życia Rogera. Bardzo wciągająca
lektura!
Skanska Dagbladet

Ciemne sekrety to pierwsza z serii powieści kryminalnych z Sebastia-

nem Bergmanem. W przygotowaniu druga część cyklu pod roboczym
tytułem Nemezis.

Michael Hjorth jest scenarzystą i jednym z za-

łożycieli firmy produkcyjnej Tre vänner. Napisał
scenariusze do seriali telewizyjnych Svensson,
Svensson i Cleo, był także producentem wielu
filmów pełnometrażowych.

Hans Rosenfeldt zajmował się pisaniem scena-

riuszy, a także dziennikarstwem telewizyjnym
i radiowym. W latach 2003-2005 był szefem
działu rozrywki szwedzkiej telewizji SVT.


Odkąd przeczytałam całą trylogię Millennium Stiega Larssona zaczęłam czytać kryminały. Nie ukrywam, że najbardziej podobają mi się te skandynawskie dlatego gdy w bibliotece trafiłam na duet Hjortha i Rosenfeldta od razu wiedziałam, że będzie to świetna książka. Muszę przyznać, że absolutnie się nie rozczarowałam, a nawet powieść okazała się jeszcze lepsza niż sądziłam. Ciekawi bohaterowie, intrugująca tajemnica i świetnie dopracowane nawet najmniejsze szczegóły to największe atuty tej książki. Oczywiście Ciemne sekrety mają jeszcze więcej zalet, o których będziecie mogli przeczytać w dalszej części tej recenzji. Po przeczytaniu tego kryminału pobiegłam do biblioteki po drugą część i właśnie mam zamiar się za nią zabrać. Nie mogę się doczekać jaką zagadkę tym razem przygotowali dla mnie autorzy tej książki.

Policja dostaje zgłoszenie o zaginięciu szesnastolatka. Roger nie wrócił do domu i teraz jego zaniepokojona matka próbuje zrobić wszystko, żeby go odnaleźć. Niestety policja dopiero po jakimś czasie zaczyna interesować się tą sprawą i wkońcu odnajdują zwłoki chłopca w podmokłym lesie. Do śledztwa dołącza Krajowa Policja Kryminalna i Sebastian Bergman - policyjny psycholog. Każdy trop prowadzi ich do liceum, w którym uczył się Roger. Czy ta elitarna szkoła skrywa jakiś sekret? Czy Sebastianowi uda się rozwikłać mroczną zagadkę?

Już pierwsza strona książki wydawała mi się niezwykle ciekawa i sprawiła, że chciałam czytać dalej. Później było już tylko coraz bardziej interesująco. Chociaż akcja nie była zbyt szybka w ogóle mi to nie przeszkadzało. Hjorth i Rosenfeldt świetnie wszystko wyjaśniali dlatego każdy nowy wątek był niesamowicie zrozumiały. Niekiedy autorzy kryminałów tworzą zbyt mało opisów przez co czytelnik może odrobinę pogubić się w akcji. Na szczęście w tej powieści na pewno nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem nowych tropów. Autorzy tej książki pokazali mi, że nie tylko drastyczne opisy budzą w czytelniku napięcie. Ciemne sekrety to powieść pozbawiona krwawych opisów, ale mimo wszystko do samego końca trzymała mnie w niepewności i napięciu.

Główny bohater tej książki - Sebastian Bergman ma niesamowicie trudny charakter i jego niektóre zachowania strasznie mnie dernerwowały. Czasami miałam ochotę po prostu nim potrząsnąć i powiedzieć, żeby się ogarnął. Auotrzy zdecydowali, że Sebastian nie zawsze będzie miły i przyjacielski, wręcz przeciwnie bardzo często odnosił się do innych z dużym dystansem i chłodem. Na szczęście dużo częściej okazywał się świetnym detektywem, który bardzo dobrze rozumie ludzkie zachowanie i stara się dzięki temu znaleźć przestępce. Ciemne sekrety pozwalają doskonale poznać motyw zabójcy i momentami mogłam nawet zrozumieć dlaczego morderca postąpił w taki sposób. Oczywiście nic nie jest w stanie w pełni wytłumaczyć takiego zachowania, ale autorzy zwrócili dużą uwagę na zachowanie bohaterów i ich codzienne życie.

Z całą pewnością koniec tej powieści bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Kiedy myślałam, że udało mi się odkryć mordercę za chwilę okazywało się, że jest to fałszywy trop. Powieść Ciemne sekrety skutecznie umiliła mi długie jesienne wieczory, a czytanie jej kolejnych stron sprawiła mi ogromną przyjemność. Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom dobrych kryminałów, ale także fanom twórczości Stiega Larssona. Wszyscy, którzy nie przepadają za krwawymi szczegółami i drastycznymi opisami spokojnie mogą sięgnąć po tę książkę i cieszyć się z rozwiązywania tej mrocznej zagadki. Moim zdaniem jest to naprawdę świetna książka. Cieszę się, że na mojej półce znalazła się już druga część serii z Sebastianem Bergmanem i mogę was zapewnić, że jeszcze dzisiaj zacznę ją czytać.

Ciemne sekrety ♥ Uczeń ♥ Grób w górach ♥