wtorek, 29 lipca 2014

"DZIEWCZYNA #9" - TAMI HOAG

Tytuł: Dziewczyna #9
Tytuł oryginału: The 9th Girl
Cykl: Kovac i Liska
Autor: Tami Hoag
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 416

Kovac widział w życiu więcej martwych ciał, niż mógłby zliczyć.
Mężczyzn, kobiet i dzieci. Zastrzelonych, zadźganych,
uduszonych i śmiertelnie pobitych. Widział ciała świeże i takie,
które przez wiele upalnych dni leżały w bagażnikach samochodów.
Ale nigdy dotąd nie spotkał się z czymś podobnym...

Minneapolis obchodzi Nowy Rok. W tę zimną, świąteczną noc
z bagażnika jadącego samochodu na ruchliwą jezdnię wypada
młoda kobieta. Czy uderzając o oblodzoną nawierzchnię, żyła,
czy też nie? Nie wiadomo. Nie wiadomo również, kim była.
Zmasakrowana twarz, brak dokumentów i śladów tożsamości
uniemożliwiają identyfikację. Jeszcze jedna NN, czyli nazwisko
nieznane. Jest dziewiątą bezimienną ofiarą zamordowaną
w minionym roku.

Detektywi Kovac i Liska z wydziału zabójstw obawiają się,
że dziewczyna jest dziewiątą ofiarą nieuchwytnego
seryjnego mordercy, Doca Holidaya.
Przemierzając środkowe stany Ameryki, zabójca wybiera ofiary
całkiem przypadkowo. Porywa je w jednym mieście i pozbywa się ciał
w innym. Jeśli zmasakrowana dziewczyna jest jedną z nich,
to znaczy, że wprowadził do swych praktyk makabryczne urozmaicenie...

Tami Hoag - amerykańska autorka bestsellerowych thrillerów,
wielokrotnie notowana na liście najlepszych autorów magazynu
New York Times. Napisała wiele cenionych i nagradzanych powieści,
które ukazały się w ponad 20 językach w łącznym nakładzie
ponad 35 milionów egzemplarzy.

Tami Hoag to autorka, o której nigdy wcześniej nie słyszałam, ale postanowiłam dać jej szansę i przeczytać jedną z jej książek. Od początku bardzo intrygował mnie tytuł i opis powieści. Z radością zabrałam się za czytanie od razu gdy książka znalazła się w moich rękach. Nie mogłam się doczekać gdy poznam bohaterów i przeżyję razem z nimi historię, którą wymyśliła autorka.

W noworoczny wieczór, kiedy wszyscy dobrze się bawią i świętują nadejście Nowego Roku, Kovac i Liska muszą zająć się nowym śledztwem. Z bagażnika samochodu prosto na drogę wypada ciało zmasakrowanej dziewczyny. Ofiara ma doszczętnie zniszczoną twarz, a przy sobie żadnych dokumentów zostaje więc uznana za kolejną NN (nazwisko nieznane). Jest to kolejny taki przypadek, w którym nie można rozpoznać ofiary. Wszystko wygląda na robotę seryjnego mordercy, który dla policji nadal jest nieuchwytny. Ale czy dziewczyna na pewno jest dziewiątą ofiarą Doca Holidaya?

Książka wciągnęła mnie od samego początku swoją niezwykle ciekawą fabułą. Byłam ciekawa jak zakończy się śledztwo Kovaca i Liski i nie mogłam się doczekać emocjonującego zakończenia. Akcja ciągle jest w toku i ciągle coś się dzieje. Gdy zaczęłam czytać tę powieść nie spodziewałam się, że tak szybko ją skończę i tak bardzo mi się spodoba. Z każdą stroną książka autorstwa Tami Hoag coraz bardziej mnie zachwycała. Może nie jest to lektura jakoś specjalnie ambitna, ale z pewnością można miło spędzić przy niej czas. Nie żałuję, że zabrałam się za utwór tej autorki i mam nadzieję, że będę miała okazję poznać inne książki Tami Hoag.

Bardzo polubiłam bohaterów tej powieści i niezwykle trudno było mi się z nimi rozstać. Kovac i Liska to naprawdę zgrany duet, który doskonale się rozumie. Są to postacie, które w żaden sposób nie są irytujące, a to naprawdę duży plus, bo czasami zdarza się tak, że główni bohaterowie podejmują tak beznadziejne decyzje, że mam ochotę nimi potrząsnąć i powiedzieć, żeby się zastanowili nad tym co robią. Na szczęście nie w tym przypadku. Ciekawe jest to jak autorka przedstawiła relacje panujące między córką, a matką i do czego mogą one doprowadzić.

Bardzo się cieszę, że autorka poruszyła bardzo ważny temat jakim jest akceptacja drugiej osoby. Czytając tę powieść dużo nad tym myślałam i właściwie to ciągle chodzi mi to po głowie. Dzięki tej książce postanowiłam się zmienić. Zacząć akceptować. Przecież każdy na to zasługuje, bez względu na to jak wygląda czy jaki ma charakter. Mam nadzieję, że uda mi się w tym wytrwać, a może nawet powoli zacznę akceptować także siebie. Zachęcam was również do zastanowienia się nad tym i spróbowania wprowadzić zmiany we własnym życiu.

Autorka ma fajny styl, dzięki któremu książkę czyta się bardzo szybko. Oczywiście muszę zwrócić uwagę na okładkę, która bardzo mi się podoba. Lubię takie na pozór zwykłe okładki, które okazują się wyjątkowe. Polecam tę książkę fanom gatunku, ale także osobom, które chcą zacząć przygodę z kryminałami. Myślę, że jest to idealna pozycja na początek. Oczywiście zapomniałam wspomnieć, że jest to już czwarty tom o tych bohaterach, ale absolutnie w niczym to nie przeszkadza. W zasadzie wszystko jest zrozumiałe, więc nie trzeba czytać w kolejności.

Za książkę dziękuję wydawnictwu MIRA !

środa, 16 lipca 2014

"IGRZYSKA ŚMIERCI" - SUZANNE COLLINS

Tytuł: Igrzyska śmierci
Tytuł oryginału: The hunger games
Cykl: Igrzyska śmierci
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 352

Nie mogłem się oderwać... Ta książka uzależnia.
Stephen King

Ta książka mnie tak opętała, że zabrałam ją ze sobą do restauracji, ukryłam
pod stołem i czytałam podczas kolacji. Nie spałam przez nią kilka nocy
z rzędu, bo nawet jak skończyłam czytać, to leżałam bezsennie, myśląc o niej.
Polecałam ją zupełnie nieznajomym ludziom w sklepie. A teraz polecam ją
każdemu, kto wchodzi na moją stronę. Igrzyska śmierci są niesamowite.
Stephenie Meyer, autorka sagi
"Zmierzch",
www.StephenieMeyer.com

Jeśli którykolwiek cykl dla młodzieży może się ubiegać o koronę po "Harrym
Potterze" czy sadze o wampirach "Zmierzch", to tylko ten.
"Chicago Sun"

...fascynująca i pomysłowa; ciarki przechodzą po plecach...
"Los Angeles Times"

Akcja stanowi tu centrum - ze swoimi przełomami i przewrotami wciąga bez
reszty, zwłaszcza gdy wątek romantyczny podbija stawkę - podczas gdy wyzysk
dystryktów przez Kapitol jest kwestią, która wrze tuż pod powierzchnią,
czekając na swoją kolej w następnych tomach.
"Horn Book"

To nie jest książka dla dzieci. To jest powieść dla dojrzałych
młodych ludzi, którzy rozumieją, że okrucieństwo jest częścią histo-
rii ludzkości, którzy potrafią dostrzec jego znamiona w najbardziej
wyrafinowanych formach i którzy jak Katniss mają w sobie odwagę
i determinację, by mu się przeciwstawić.

Dziś trochę o książce, o której od samego początku było głośno. Pewnie większość z was miała już okazję zapoznać się z twórczością Pani Collins, ale ja zabrałam się za nią trochę później. Przyznam szczerze, że na początku w ogóle nie miałam ochoty ani czytać tej powieści, ani oglądać ekranizacji. Później kilka znanych mi osób wychwalało pod niebiosa film Igrzyska Śmierci i chcąc czy nie w końcu zabrałam się za jego oglądanie. I wiecie co? Zakochałam się. Naprawdę, film porwał mnie od początku do końca i nie mogłam się doczekać kiedy zabiorę się za książkę. Jednak zanim upolowałam ją w bibliotece znowu minęło trochę czasu, dlatego zapoznałam się z tą powieścią po tak długim czasie od premiery.

Może najpierw przedstawię wam fabułę tej książki chociaż pewnie większość z was zna już ją na pamięć. Główną bohaterką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w dwunastym dystrykcie. Po śmierci jej ojca w kopalni to właśnie ona stała się głową rodziny i musi zapewnić swoim bliskim jedzenie i bezpieczeństwo. Raz do roku każdy z dystryktów musi wybrać chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, aby wzięli udział w Głodowych Igrzyskach. W tym roku wybór padł na młodszą siostrę głównej bohaterki - Prim. Katniss nie zastanawiając się długo zgłasza się na ochotnika, aby chronić swoją siostrę. Czy uda jej się przetrwać Igrzyska Śmierci?

Od początku mojej przygody z tą powieścią polubiłam główną bohaterkę. Katniss jest bardzo odważna i umie troszczyć się o swoją rodzinę. Jej zachowanie nie jest denerwujące co jest dużym plusem. Dziewczyna ma silny charakter i umie walczyć o swoje. Już po kilku dialogach z jej udziałem zdobyła moją sympatię i stała się jedną z moich ulubionych głównych bohaterek. Chyba każdy chciałby mieć taką siostrę jak Katniss. To co zrobiła, aby chronić Prim jest naprawdę wspaniałe. Oczywiście Peeta również okazał się ciekawym bohaterem, chociaż muszę przyznać, że ten chłopak czasami mnie denerwował. Nie wiem dlaczego, ale jego zachowanie naprawdę niekiedy było po prostu głupie. No, ale każda książka musi mieć chyba jakieś wady. Uważam jednak, że Igrzyska Śmierci nie mają ich za wiele.

Język autorki jest prosty, ale naprawdę ciekawy. Z chęcią czytałam kolejne strony napisane przez Suzanne Collins i nie mogłam się doczekać kiedy poznam kolejne losy bohaterów. Dialogi są momentami zabawne, dzięki czemu można się pośmiać i poprawić sobie humor. Powieść wciąga od pierwszych stron i nie można przestać jej czytać. Igrzyska śmierci są swego rodzaju pułapką, w którą wpada czytelnik i nie może się z niej wydostać dopóki nie przeczyta ostatniego zdania. Ja również wpadłam w sidła zastawione przez autorkę. Zaczęłam czytać i nie mogłam się oderwać, a po przeczytaniu całej powieści mój mózg domagał się jeszcze więcej.

Autorka zadbała o to, aby w książce dużo się działo. Szczególnie lubię rozgrywki na arenie, w których jest naprawdę dużo akcji. Wszystko jest zrozumiałe i dobrze opisane, a podczas czytania nie można się znudzić. Wydawnictwo postarało się również o bardzo przyjemną dla oczu czcionkę, która zdecydowanie ułatwia czytanie. W moim przypadku nawet nie wiem kiedy przewertowałam te wszystkie strony. Zaczęłam czytać tę książkę, a po niedługim czasie zorientowałam się, że jest to już jej koniec. Na pewno sięgnę po kolejne części, bo naprawdę zakochałam się w twórczości tej autorki. Myślę, że jak na powieść przeznaczoną dla młodzieży jest ona naprawdę dobra. Żałuję tylko, że w szkole nie mogliby wprowadzić takich lektur. Może wtedy więcej młodych osób zaczęłoby czytać. Nie ukrywam, że osobiście strasznie zniechęcają mnie wszystkie lektury i nigdy nie mam ochoty ich czytać. Uważam, że są strasznie nudne, a język jakim zostały napisane jest strasznie przestarzały i bardzo zniechęca uczniów. Może kiedyś ktoś wpadnie na genialny pomysł i zmieni spis szkolnych lektur, ale póki co trzeba się męczyć.

Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy jakimś cudem nie zdążyli się jeszcze z nią zapoznać. Naprawdę warto zapoznać się z twórczością tej autorki i prześledzić losy Katniss. Ja sama nie mogę doczekać się kiedy zabiorę się za drugą część. Mam nadzieję, że wkrótce upoluję ją w bibliotece.

CYKL IGRZYSKA ŚMIERCI:
Igrzyska śmierci
W pierścieniu ognia
Kosogłos

wtorek, 8 lipca 2014

"PASJONAT OCZU" - SEBASTIAN FITZEK

Tytuł: Pasjonat oczu
Tytuł oryginału: Der Augenjäger
Autor: Sebastian Fitzek
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 420

Mistrz sali operacyjnej Zarin Suker należy do najlepszych

chirurgów na świecie. Po pracy jednak swój czas poświęca
"wybranym" pacjentkom: w specjalnie zaprojektowanej sali
lustrzanej otwiera im oczy - w najprawdziwszym sensie tego słowa...

Z braku świadków i dowodów policja prosi Alinę Gregoriev

o pomoc. Niewidoma fizjoterapeutka, która jest również medium,
ma odnaleźć kolejną "pacjentkę" Sukera. Alina z wahaniem przystaje
na propozycję - i od tej chwili wpada w otchłań obłędu i przemocy.
Uwolnić ją z tego mógłby jedynie jej przyjaciel Alexander Zorbach,
ale on, jak wszyscy sądzą, nie znajduje się wśród żywych.

O Boże, co za książka! Po przeczytaniu ostatniej strony

czytelnik przeciera zmęczone oczy, oddycha głęboko,
żałuje, że to już koniec.
Ruhrnachrichten.de

Aż dech zapiera. Tej książki nie da się odłożyć na bok.

Allgemeine Zeitung

Sebastian Fitzek cieszy się dużym uznaniem zarówno krytyków,

jak i czytelników. Po opublikowaniu serii bestsellerów: Terapia,
Makabryczna gra, Śmierć ma 143 cm wzrostu, Klinika, Odłamek,
Kolekcjoner oczu i Pasjonat oczu stał się niekwestionowaną
niemiecką gwiazdą thrillerów psychologicznych. Jego książki
zostały przetłumaczone na ponad 20 języków, zakupiono
do nich prawa filmowe.
www.sebastianfitzek.de

Już wcześniej miałam przyjemność zapoznać się z twórczością tego autora i muszę przyznać, że jego książka, którą czytałam wcześniej zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Oczywiście pozytywne. Wtedy obiecałam sobie, że zapoznam się z innymi powieściami tego autora. W końcu nadszedł ten dzień i w bibliotece znalazłam książkę napisaną przez Sebastiana Fitzeka. Bardzo się ucieszyłam i jak najszybciej zabrałam się za czytanie.

Zarin Suker to wyśmienity chirurg, dla którego ludzki wzrok nie ma żadnych tajemnic. Jednak pomimo wielkiego talentu Suker nie jest dobrym człowiekiem. Po pracy poświęca swój czas specjalnym pacjentkom. Jego celem jest zadawanie jak największego bólu. Zarin Suker potrafi otworzyć swoim ofiarom oczy - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Alina Gregoriev jest niewidomą fizjoterapeutką, którą niektórzy uważają za medium. Właśnie dlatego policja prosi ją, aby pomogła odnaleźć kolejną ofiarę okulisty. Po chwili wahania dziewczyna zgadza się i staje twarzą w twarz z niebezpiecznym lekarzem. Czy Alina wyjdzie z tego cało? Tego dowiecie się czytając Pasjonata oczu.


Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron i po prostu nie mogłam przestać jej czytać. Autor wie jak wciągnąć czytelnika w swój świat i bezwzględnie to wykorzystuje. Każda kolejna strona staje się coraz ciekawsza i nie można się od niej oderwać. Sebastian Fitzek ma swój niepowtarzalny styl pisania, który od początku pokochałam. Powieść trzyma w napięciu od początku do końca, a czytelnik nie może być niczego pewny na sto procent. Akcja książki jest szybka i ciągle nas zaskakuje. Niejednokrotnie myślałam już, że wiem co się stanie, a autor świetnie zmieniał bieg akcji o sto osiemdziesiąt stopni. Bohaterowie tej książki są świetnie wykreowani i dzięki temu mogłam ich bardzo dobrze poznać.


Jestem trochę zawiedziona okładką tej książki, ponieważ uważam, że mogła być naprawdę dużo lepsza. Myślę, że nie przyciąga ona za bardzo wzroku i przez wielu czytelników może pozostać niezauważona. Szkoda byłoby ominąć tak świetną książkę ze względu na niezbyt dobrą okładkę, dlatego od razu radzę, aby zbytnio się nią nie sugerować.


Polecam tę książkę wszystkim fanom gatunku i tym czytelnikom, którzy lubią powieści z dreszczykiem. Muszę przyznać, że czytają tę książkę późnym wieczorem można się nieźle przestraszyć. Cieszę się, że ta powieść wywołuje tak wiele emocji i sprawia, że podczas czytania zapomina się o rzeczywistości.


Mogę wam obiecać, że pod koniec lipca powinien pojawić się na blogu wakacyjny stos książek, które nabyłam w Anglii. Na razie jeszcze nie będę go publikować, ponieważ prawdopodobnie jeszcze się on powiększy. Jeszcze nie mam pojęcia jak przeczytam te powieści po angielsku, ale po prostu nie mogłam się oprzeć takim cenom i właśnie wczoraj wracałam ze "spaceru" z torbą pełną książek.

czwartek, 3 lipca 2014

"ZAUFAJ MI" - BRENDA NOVAK

Tytuł: Zaufaj mi
Tytuł oryginału: Trust me
Autor: Brenda Novak
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 400

To już nie potrwa długo. Dostanę cię.
Skończę to, co zacząłem...

Sky Kellerman została brutalnie zaatakowana we własnym łóżku.
Tylko cudem uniknęła najgorszego, ale to traumatyczne
wydarzenie całkowicie odmieniło jej życie.
Przestaje jej zależeć na karierze zawodowej.
Zaczyna postrzegać świat jako niezbyt przyjazne miejsce.
Dlatego zapisuje się na kursy strzeleckie i samoobrony.
Już nigdy nie zamierza być bezbronną ofiarą.
Kiedy jej oprawca wychodzi na wolność, koszmar powraca.
Sky wie, że znów zagraża jej śmiertelne
niebezpieczeństwo - napastnik ponownie zaatakuje.
Kieruje nim ślepa nienawiść i chęć zemsty.
Jednak ona nie jest już tą samą kobietą co kiedyś.
Wie, jak się bronić, a dodatkowo wspiera ją detektyw David Willis...
Już jakiś czas temu miałam okazję czytać inną książkę tej autorki i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Dlatego gdy znalazłam kolejną powieść tej autorki w bibliotece postanowiłam długo nie czekać i od razu zabrać się za jej czytanie. Czy się rozczarowałam? Tego dowiecie się czytając dalszą część recenzji.

Po tragicznym wydarzeniu jakie dotknęło Sky postanawia ona zmienić swoje życie. Główna bohaterka została zaatakowana w swoim łóżku i cudem uniknęła śmierci. Odtąd postanawia zapisać się na kursy strzeleckie i samoobrony, po to aby już nigdy nie być bezbronną ofiarą. Wkrótce dowiaduje się, że jej oprawca ma w niedługim czasie wyjść na wolność. Sky wie, że będzie chciał się zemścić. Żyje w ciągłym strachu jednak dziewczyna nie jest już tą samą osobą co kiedyś. Wie jak i postanawia się bronić. Czy uda jej się uwolnić od szaleńca?

Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Autorka co chwilę dostarcza nam nowych wrażeń i stara się, aby cały czas coś się działo. Chociaż od samego początku wiemy kto jest sprawcą to nie odbiera nam to przyjemności z czytania. Akcja jest szybka i ciekawa. Dialogi i opisy nie są mocno rozbudowane, ale nie przeszkadza to w czytaniu tej książki. Jest to raczej mniej ambitna literatura, ale idealna na miły wieczór i odstresowanie się po ciężkim dniu. Żeby zrozumieć wydarzenia i motywy nie trzeba się wysilać.

Postacie nie są zbytnio rozbudowane i nie mogłam ich tak dobrze poznać jak bym chciała. Trochę szkoda, bo autorka mogła stworzyć naprawdę niepowtarzalnych bohaterów. Bardzo polubiłam Sky, która okazała się bardzo silną kobietą. Momentami wzbudzała współczucie, ale ani razu nie była irytująca, za co duży plus, ponieważ główni bohaterowie często mają to do siebie, że denerwują czytelnika. Może nie są to postacie, które zapamiętam do końca życia, ale niewątpliwie miło spędziłam z nimi czas i było mi przykro gdy się z nimi rozstawałam.

Okładka jest bardzo prosta, ale podoba mi się. Myślę, że pasuję do tej książki i na pewno wiele osób zwróci na nią uwagę. Ja sama stojąc w bibliotece od razu zauważyłam tę okładkę i byłam pewna, że książka mi się spodoba. Ta stojąca ciemna postać naprawdę mi się podoba. Ogólnie lubię takie mroczne klimaty więc okładka idealnie trafiła w moje gusta.

Polecam tę książkę wszystkim miłośnikom gatunku, ale również osobom, które poszukują lekkiej powieści na przykład na wakacje, aby troszkę odpocząć i się odstresować. Czasami taka lektura jest naprawdę potrzebna i z chęcią się ją czyta.

Recenzja jest dosyć krótka i mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Staram się regularnie wchodzić na bloga, ale aktualnie jestem na wakacjach w Anglii i chce maksymalnie wykorzystać czas spędzony tutaj. Obiecuję, że gdy tylko wrócę do Polski znajdę więcej czasu na książki, a tymczasem wybieram się na rodzinny spacerek.

piątek, 20 czerwca 2014

"ZA PODSZEPTEM DIABŁA" - KARIN FOSSUM

Tytuł: Za podszeptem diabła
Tytuł oryginału: Djevelen holder lyset
Cykl: Konrad Sejer
Autor: Karin Fossum
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 232

To powieść o tym, jak się rodzi szaleństwo.


Osiemnastoletni Andreas leży połamany w piwnicy Irmy Funder. Jak się

tam znalazł? Dlaczego nie pomoże mu jego przyjaciel Zipp, choć tylko on
wie, gdzie zaginął kolega? I kim jest Irma Funder? Cóż, na pozór zwykła
starsza pani z sąsiedztwa: pracowita, schludna, zupełnie normalna...
Ale - jak wiemy - pozory mylą.
Czy policja odnajdzie Andreasa, czy chłopak przeżyje? Inspektor Sejer
będzie musiał stawić czoła zmowie milczenia panującej w małym nor-
weskim miasteczku.

Fossum bezlitośnie obnaża mechanizmy strachu, samotności i ukrytej

nienawiści do świata. Za podszeptem diabła to thriller psychologiczny
najwyższych lotów, którego zazdrościć mogą norweskiej królowej kry-
minału Stephen King i Henning Mankell.

Aż strach pomyśleć, co siedzi w głowie naszych sąsiadów!

Z twórczością pani Karin Fossum miałam przyjemność zapoznać się już wcześniej i pamiętam, że zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Już jakiś czas temu czytałam książkę Czarne sekundy właśnie tej autorki i naprawdę mi się spodobała. Dlatego w planach miałam poznanie innych powieści i w końcu ten plan został zrealizowany, bo do domu prosto z biblioteki przyniosłam Za podszeptem diabła. Intrygujący opis i dosyć ciekawa okładka to wszystko co potrzeba żeby zabrać się za książkę. Tak więc nie zwlekając zaczęłam kolejną przygodę w świecie stworzonym przez Karin Fossum.

Wraz z początkiem książki poznajemy Andreasa i Zippa. Chłopcy są przyjaciółmi od dawna i wiele rzeczy robią wspólnie. Jednak pewnego dnia coś się nie udaje. Andreas leży połamany w piwnicy Irmy Funder i tylko Zipp wie dlaczego się tam znalazł. Dlaczego więc nie chce pomóc koledze? Inspektor Konrad Sejer będzie musiał stawić czoło przeciwnościom i rozwikłać zagadkę zaginięcia chłopaka w małym norweskim miasteczku.


Akcja książki jest powolna, ale moim zdaniem niezwykle ciekawa. Autorka łączy ze sobą wątki, które wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Momentami nie wiemy tak naprawdę co Karin Fossum ma na myśli, ale po chwili wszystko staje się jasne. Chociaż wiemy od początku kto jest winny zbrodni, nie odbiera to nam wcale przyjemności z czytania. W końcu do końca nie wiadomo co stanie się z Andreasem i czy Konrad Sejer odnajdzie go żywego. Autorka tworzy świetne opisy, które z przyjemnością się czyta. Cała powieść jest napisana lekkim i nieskomplikowanym językiem co powoduje, że czytelnik pochłania książkę w mgnieniu oka. Z pewnością jest to lektura, dla której warto zarwać nockę.


Każdy z bohaterów jest świetnie wykreowany, a jego charakter niezwykle dobrze opisany. Żaden z nich nie jest jednoznaczny. Wielu z nich popełnia błędy i stara się je naprawić. Nadal jestem zachwycona tym jak autorka pokazała nam różne oblicza postaci. Zagłębiła się w ich psychice dzięki czemu mogłam ich bardzo dobrze poznać. Karin Fossum pozwoliła mi znaleźć motywy, które kierowały bohaterami przy dokonywaniu wyborów. Tego dosłownie nie da się opisać. Musicie sami zapoznać się ze stylem tej pisarki i na pewno stwierdzicie, że jest on fantastyczny. Uwielbiam wczuwać się w emocje bohaterów, szczególnie tych złych. Dzięki temu mogę chociaż w pewnym stopniu zrozumieć co może skłonić człowieka do zbrodni.


Szczególnie podobał mi się charakter Irmy. Może nie jest ona postacią do końca pozytywną w tej książce, ale z pewnością wzbudza wiele emocji. Oczywiście jest również inspektor Konrad Sejer, z którym strasznie się związałam. Naprawdę ten bohater na pewno na długo zapadnie mi w pamięć. Sejer jest po prostu taki zwyczajny. Powiedziałabym nawet, że takiego człowieka każdy z nas może spotkać na ulicy. Nadaje to książce rzeczywistości i gdy już zagłębimy się w świat stworzony przez autorkę, nie mamy ochoty z niego wychodzić.


Polecam tę książkę przede wszystkim miłośnikom kryminałów, którym na pewno się ona spodoba. Jeśli lubicie psychologię to również znajdziecie w niej coś dla siebie. Myślę, że osoby, które dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem także się nie zawiodą, ponieważ powieść jest naprawdę fajnie napisana. Ja mogę wam obiecać, że na pewno na blogu pojawią się kolejne recenzje dzieł tej autorki, gdyż jej twórczość bardzo przypadła mi do gustu.


CYKL KONRAD SEJER:
Oko Ewy
Za podszeptem diabła
Utracona

poniedziałek, 16 czerwca 2014

"ALICJA I LUSTRO ZOMBI" - GENA SHOWALTER

Tytuł: Alicja i lustro zombi
Tytuł oryginału: Alice Through the Zombie Glass
Cykl: Kroniki białego królika
Autor: Gena Showalter
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 448

CZĘŚĆ 2
KRONIKI BIAŁEGO KRÓLIKA

Zombi skradają się nocą.
Zapomnijcie o krwi i mózgach.
One pragną ludzkich dusz.

Niewiele mogą mi odebrać, skoro straciłam wszystko,
co najcenniejsze: rodzinę i przyjaciół. Ale po kolejnym
ataku zrozumiałam, że zawsze może być jeszcze gorzej.
Nagle lustra wokół mnie ożyły, a ja zaczęłam słyszeć głosy
umarłych. Mroczna siła popycha mnie ku złu, każe robić
straszne rzeczy. Potrzebuję pomocy, by uciszyć ciemność,
której pozwoliłam przemówić. Nie mogę się poddać...
Muszę przyznać, że byłam zachwycona pierwszą częścią Kronik białego królika, dlatego tak bardzo niecierpliwiłam się, żeby móc w końcu przeczytać kontynuację. Byłam ciekawa co wymyśliła dla czytelników autorka i jak dalej potoczą się losy Alicji i Cola. Od razu napiszę, że książka w żaden sposób mnie nie zawiodła, a czytanie jej było dla mnie ogromną przyjemnością. Może jednak opowiem wam najpierw co nieco o fabule tej powieści.

Podczas kolejnej walki z zombie jeden z zabójców zostaje ugryziony. Alicja biegnie mu na pomoc, ale niestety ten rzuca się na nią i również ją gryzie. Oczywiście wszystko kończy się dobrze i wydawać by się mogło, że teraz już będzie normalnie. Jednak Ali po całym incydencie zaczyna strasznie dziwnie się zachowywać. Jednocześnie ciągłe kłótnie z Colem wcale nie pomagają dojść bohaterce do siebie. Dziewczyna załamuje się gdy jej chłopak postanawia od niej odejść. Co zrobi Ali by odzyskać Cola i czy poradzi sobie ze swoją mroczną stroną? Tego dowiecie się czytając drugi tom serii Kroniki białego królika.

Alicja i lustro zombi wciągnęła mnie od samego początku i trzymała w napięciu aż do końca. Nie mogłam się doczekać kiedy dowiem się jak to wszystko się skończyło. Zakochałam się w tej serii i naprawdę będę ją polecać każdemu kogo spotkam. Pomimo tego, że jest to książka dla młodzieży to ma coś w sobie niezwykłego. Autorka miała naprawdę dobry pomysł i doskonale go zrealizowała. Akcja toczy się szybko i ciągle coś się dzieje. Każda kolejna strona wzbudzała we mnie jeszcze większą ciekawość i nie mogłam oderwać się od tej powieści. Chociaż teoretycznie nie przepadam za tematyką zombi to ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Bardzo polubiłam bohaterów tej powieści. Alicja jest naprawdę świetną postacią i nie było takiego momentu, żeby czymś mnie zirytowała. Jest naprawdę odważna i gotowa poświęcić własne życie za tych, których kocha. Oczywiście jest jeszcze Cole, do którego również bardzo się przywiązałam. Chociaż byłam zawiedziona, że zerwał z Ali to cały czas miałam nadzieję, że do siebie wrócą. Kat i Reeve również zdobyły moją sympatię. Niekiedy można było naprawdę uśmiać się z dialogów pomiędzy bohaterami co oczywiście jest dużym plusem tej lektury.

Książka zawiera wiele zwrotów akcji, które trzymają czytelnika w napięciu do samego końca nie pozwalając nawet na chwilę zacząć się nudzić. Autorka ma naprawdę lekki styl pisania, który pozwala niezwykle szybko przebrnąć przez lekturę tej powieści. Muszę przyznać, że z niecierpliwością czekam na kolejną część przygód Ali i Cola i jeśli będę miała taką możliwość to na pewno się z nią zapoznam.

Okładka Alicji i lustra zombi jest przecudna i mogłabym patrzeć się na nią godzinami. Naprawdę bardzo mi się podoba i uważam, że idealnie pasuje do tej powieści. Dodatkowo myślę, że przyciągnie wzrok wielu czytelników, którzy zainteresowani okładką sięgną po książkę. Podsumowując polecam tę książkę każdemu kto lubi lekkie i niezobowiązujące lektury, a także paranormal romance. Myślę, że powieść Geny Showalter wam się spodoba i zachęcam do zapoznania się z twórczością tej autorki.

Za książkę dziękuję wydawnictwu MIRA !

CYKL KRONIKI BIAŁEGO KRÓLIKA:
Alicja w krainie zombi
Alicja i lustro zombi

niedziela, 8 czerwca 2014

"JESTEM NUMEREM CZTERY" - PITTACUS LORE

Tytuł: Jestem numerem cztery
Tytuł oryginału: I am number four
Cykl: Dziedzictwa planety Lorien
Autor: Pittacus Lore
Wydawnictwo: G+J
Ilość stron: 320

Być może w tej chwili przechodzimy obok was.

Widzimy, jak czytacie.
Może jesteśmy w waszym mieście.
Żyjemy anonimowo.
Czekamy na dzień, kiedy się wszyscy odnajdziemy.
WSPÓLNIE stoczymy bój na śmierć i życie.
Jeśli MY zwyciężymy, MY ocalejemy i WY ocalejecie.
JEŚLI MY POLEGNIEMY, WSZYSTKO STRACONE.

PITTACUS LORE jest głową Starszyzny Loryjczyków.

Posiada moce, o jakich posiadaniu wy marzycie. Potrafi robić
rzeczy, a jakich wy możecie tylko pomarzyć. Widział rzeczy,
jakich nigdy nie zobaczycie. Od dwunastu lat mieszka na Ziemi,
szykując się do wojny, która zdecyduje o losie naszej planety.
Nikt nie zna miejsca jego pobytu.

FILM TWÓRCY "NIEPOKOJU"


Po inwazji Mogadorczyków na planetę Lorien ucieka z niej kilkanaście osób. Ich statek ląduje na Ziemi, a młodzi przybysze rozdzielają się, aby w ukryciu przygotować się do walki. Muszą poczekać, aż ujawnią się ich moce i będą gotowi stawić czoło Mogadorczykom. Zostali połączeni czarem, który pozwala zabić ich tylko w kolejności numerów. Numer Jeden, Dwa i Trzy nie żyją. Numer Cztery jest w ogromnym niebezpieczeństwie. Teraz jego kolej by zginąć.

Nie miałam jeszcze przyjemności obejrzeć ekranizacji, ale być może to dobrze, że przeczytałam najpierw książkę. Oczywiście największą moją uwagę przyciągnął Alex Pettyfer na okładce książki, którego po prostu uwielbiam. Głównie dlatego sięgnęłam po tę powieść i kompletnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Z jednej strony byłam ciekawa co takiego wymyślił autor, ale z drugiej nie wiedziałam czy jest to do końca coś co lubię czytać. W końcu postanowiłam zaryzykować i przekonać się jak potoczą się losy Numeru Cztery.


Powieść wciąga od pierwszych stron i ciekawi czytelnika. Nie jest to może wybitna książka, ale można z nią miło spędzić czas. Prosty język jakiego używa autor znacznie ułatwia czytanie i sprawia, że w bardzo krótkim czasie można pochłonąć całą książkę. Autor miał świetny pomysł na fabułę i myślę, że wykorzystał go w dobry sposób. Myślę, że opowieść o losach czwórki trafi do wielu młodych osób, które spędzą z tą lekturą wiele miłych chwil. Oczywiście pewnie twórczość Pittacusa Lore'a spodoba się również i starszym czytelnikom.


Byłam bardzo zdziwiona, że powieść trafiła w moje gusta, ponieważ na ogół nie czytam książek o takiej tematyce, ale jak widać warto się czasami przełamać, ponieważ można odkryć coś naprawdę wartościowego. Z przyjemnością zapoznam się z innym dziełami tego autora, żeby zobaczyć czym jeszcze może mnie zaskoczyć. Myślę, że to właśnie takie książki powinny należeć do lektur szkolnych, bo być może dzięki nim więcej młodych osób zaczęło sięgać po książki. Niestety dzisiaj musimy czytać tak okropne powieści, których wiele osób po prostu nie rozumie ze względu na ich starodawny język. Mnie osobiście lektury odstraszają i nie mam ochoty w ogóle ich czytać. Z reguły bardzo mnie nudzą i zapoznaję się z nimi tylko po to, aby nie dostać gorszej oceny, ale i tak często sięgam po streszczenia.


Okładka mi się podoba, pewnie dlatego, że jest na niej boski Alex Pettyfer. Jaki on jest przystojny... Dobra, rozmarzyłam się trochę, ale już wracam. Może teraz zabiorę się za film, żeby zobaczyć jak wypadnie przy tej książce. Nie nastawiam się na zbyt wiele, ponieważ ekranizacje nie zawsze oddają wszystkie emocje jakich doświadczam przy czytaniu. Mam nadzieję, że zachęciłam was do tej książki, ponieważ recenzja jest pisana na szybko. Zaczął się ostatni tydzień przed wystawieniem ocen i trochę ciężko jest znaleźć czas na coś innego poza nauką. Teraz witam chemię i biologię. Trzymajcie kciuki, żebym się nauczyła na jutro, bo bardzo mi zależy.


CYKL DZIEDZICTWA PLANETY LORIEN:
Jestem numerem cztery
Moc sześciorga
Droga dziewiątego
Przegrana numeru piątego

poniedziałek, 2 czerwca 2014

"OSTATECZNY CEL" - ALEX KAVA

Tytuł: Ostateczny cel
Tytuł oryginału: Stranded
Cykl: Maggie O'Dell
Autor: Alex Kava
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 368

Znużeni kierowcy zatrzymują się na parkingach

przy autostradzie, by przekąsić coś, odpocząć,
może się zdrzemnąć. Ale jest ktoś, kto zatrzymuje się
w innym celu. Dla niego parkingi są terenem polowań...
Od kilku lat, w całym kraju, kierowcy w niewyjaśnionych
okolicznościach znikają bez śladu. Seryjny morderca
patroluje autostrady...

Agentka specjalna FBI, Maggie O'Dell i jej partner,

R.J. Tully, odkrywają szczątki młodej kobiety,
a przy nich ślad pozostawiony przez zabójcę.
Jest też mapa, z którą ruszą w śmiertelny wyścig,
by zatrzymać szaleńca, zanim zabije ponownie.
Kiedy są już blisko mordercy, staje się jasne,
że to Maggie jest jego ostatecznym celem.

Jeszcze nigdy nie spotkałam się z twórczością tej autorki, chociaż wiedziałam o niej już od dawna. Postanowiłam zaryzykować i przekonać się czy będzie to książka pełna emocji i akcji czy też raczej nudnawy kryminał. W końcu przeszłam na własny komputer więc mam nadzieję, że recenzje będą pojawiać się w miarę regularnie chociaż zostały jeszcze dwa tygodnie do wystawienia ocen więc jest teraz najwięcej pracy żeby zdobyć jak najlepsze stopnie. Ogólnie mam wiele planów na wakacje związanych z książkami i postaram się je zrealizować. Ale wracając do książki, okazało się, że podjęłam dobrą decyzję i postanowiłam spotkać się z bohaterami tej powieści.

Zmęczeni kierowcy po długiej podróży, którzy zatrzymują się na parkingach, aby odpocząć są łatwym celem. Nie mają siły, żeby się bronić. Seryjny morderca bezwzględnie wykorzystuje ich sytuacje i brutalnie zabija. Maggie i Tully próbują dowiedzieć się kto stoi za makabrycznymi zbrodniami i dlaczego od kilku lat w pobliżu autostrad giną ludzie. Wkrótce okazuje się, że głównym celem sprawcy jest agentka FBI. Maggie znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Czy znajdzie się ktoś kto ją ocali?


Na początku byłam troszkę zdezorientowana i nie wiedziałam co tak naprawdę dzieje się w książce. Jednak niedługo potem autorka wszystko wyjaśniła i czytanie szło mi naprawdę szybko. Fabuła jest ciekawa i do końca nie wiadomo kto stoi za wszystkimi zbrodniami. Kiedy już jesteśmy niemal pewni, podejrzany wymyka nam się spod kontroli i okazuje się, że to całkiem inna osoba jest winna śmierci zmęczonych kierowców. Akcja płynie naprawdę szybko i w zasadzie ciągle się coś dzieje. Czytelnik nie ma chwili na to aby chociaż trochę się znudzić, ponieważ autorka sprytnie dostarcza nam kolejnych wątków i prowadzi nas przez zaskakujące zwroty akcji. Pani Kava pisze niezwykle płynnie i lekko, co pozwala w szybkim tempie dosłownie połknąć tę powieść. Troszkę zabrakło mi bardziej rozbudowanych dialogów i dłuższych opisów, ale myślę, że mogę przymknąć na to oko. Od razu podkreślam tylko, że nie jest to raczej ambitny kryminał. Raczej należy on do gatunku książek, które mają za zadanie odstresować czytelnika i pozwolić mu miło spędzić czas z lekturą niekoniecznie wytężając swój umysł.


Bohaterowie nie są zbyt precyzyjnie dopracowani niemniej jednak można ich dosyć dobrze poznać. W zasadzie polubiłam wszystkie główne postacie i nie miałam ochoty się z nimi rozstawać. Żałuję tylko, że zaczęłam przygodę z Maggie O'Dell akurat od jedenastego tomu, ale mam nadzieję, że wkrótce zapoznam się również z poprzednimi. Myślę, że z innymi książkami tej autorki również spędzę bardzo miło czas i postaram się również je zrecenzować. Okładka książki nie robi może większego wrażenia, ale z pewnością pasuje do fabuły.


Podsumowując, uważam że jest to powieść dla osób szukających lekkiego kryminału, którzy pragną odprężyć się wieczorem przed kolejnym dniem ciężkiej pracy. Mogę was zapewnić, że czytając tę książkę bardzo wypoczęłam i rano byłam gotowa, aby pójść do szkoły i walczyć o dobre oceny. Zachęcam was do zapoznania się z twórczością tej autorki i zaznaczam, że nie musicie czytać od pierwszego tomu. Ja również zaczęłam swoją przygodę dosyć późno, ale wcale nie przeszkadzało mi to w zrozumieniu fabuły.



Za książkę dziękuję wydawnictwu Mira!

CYKL MAGGIE O'DELL:
Dotyk zła
W ułamku sekundy
Łowca dusz
Granice szaleństwa
Zło konieczne
Zabójczy wirus
Czarny piątek
Kolekcjoner
Śmiertelne napięcie
Płomienie śmierci
Ostateczny cel

niedziela, 1 czerwca 2014

"ANIOŁ" - L.A. WEATHERLY

Tytuł: Anioł
Tytuł oryginału: Angel
Cykl: Anioł
Autor: L.A. Weatherly
Wydawnictwo: Świat książki
Ilość stron: 400

STEPHENIE MEYER

stworzyła na nowo wampira
EOIN COLFER
stworzył na nowo wróżkę
L.A. WEATHERLY
stworzyła na nowo anioła

Willow różni się od innych dziewczyn.

Ma pewien dar. Potrafi zajrzeć w przyszłość
ludzi - wystarczy, że ich dotknie,
a zna ich marzenia, nadzieje, porażki.
Ciemne moce, czające się w jej wnętrzu,
sprawiają, że nie tylko jest niebezpieczna,
ale także niezwykle pociągająca.

Tajemniczy Alex zna sekret Willow.

Musi ją powstrzymać. Ale niełatwo jest się
oprzeć wrogowi, kiedy zna tajemnice twojej duszy.

Chyba każdy z nas myśląc o aniołach wyobraża sobie istotę niezwykle piękną i taką, która zawsze będzie nas chronić. Nie na darmo wzięło się określenie anioł stróż, który ma za zadanie zawsze opiekować się człowiekiem. A co jeśli te przepiękne stworzenia tak naprawdę nie są dobre i chcą wykorzystać ludzi? Właśnie tak opisała anioły pani Weatherly w swojej książce. Muszę przyznać, że było to dosyć ciekawe posunięcie, ponieważ nie spodziewałam się, że ktoś może przedstawić te stworzenia w złym świetle. Bardzo dziękuję za to autorce, ponieważ okazało się to bardzo oryginalne. Pisarka musiała mieć niezwykłą odwagę, ponieważ tak naprawdę nie wiedziała czy coś takiego w ogóle zachwyci ludzi. Muszę przyznać, że z pewnością czytelnicy będą zadowoleni i z chęcią sięgną po kolejną część.

Willow zawsze zachowywała się inaczej niż jej rówieśniczki. Między innymi dlatego, że posiadała dar. Mogła poprzez jedno dotknięcie innego człowieka poznać jego przyszłość, marzenia i zamiary. Jednak jej dar może okazać się dla niej również przekleństwem. Willow jest w ogromnym niebezpieczeństwie, ponieważ odkryła sekret aniołów. Oni z kolei zlecili jej zabójstwo Alexowi. Gdy Alex spojrzał na Willow wiedział, że nie będzie w stanie zrobić jej krzywdy. Co takiego dowiedział się o dziewczynie, że nie był w stanie wykonać rozkazu?


Muszę przyznać, że miałam ogromne wątpliwości przed zaczęciem czytania tej książki. Głównie dlatego, że byłam prawie pewna, że dostanę coś co już wielokrotnie czytałam. Ten sam motyw, podobni bohaterowie tylko inne nazwisko autora na okładce. Jednak ogromnie cieszę się, że zaryzykowałam i postanowiłam rozpocząć przygodę razem z Alexem i Willow. Kompletnie nie spodziewałam się, że autorka w ten sposób przedstawi anioły. Myślałam raczej, że pani Weatherly pokaże te istoty jako coś cudownego, jednak autorka bardzo mnie zaskoczyła. W jej powieści anioły były raczej czarnymi charakterami, które dążyły do zdobycia władzy nad ludźmi. Nie ukrywam, że bardzo mi się spodobał ten pomysł, ponieważ okazał się bardzo unikalny. Jeszcze nigdy wcześniej nie czytałam książki, w której anioły byłyby tymi złymi bohaterami. Cieszę się, że pani Weatherly postanowiła zaryzykować i dała czytelnikom coś nowego i oryginalnego. Z pewnością w tym czasie na rynku wydawniczym jest to cecha bardzo rzadko spotykana. Prawie wszystkie książki dla młodzieży posiadają tę samą tematykę i podobnych bohaterów. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Czyżby autorzy myśleli, że młodzi czytelnicy są mniej wymagający?


Akcja książki jest szybka i bardzo ciekawa. Gwarantuję wam, że nie będziecie mieli czasu na nudę. Każda kolejna strona okazuje się bardziej zaskakująca i chcemy coraz więcej. Powieść jest napisana dość prostym językiem, więc na pewno nikt nie będzie miał problemu z jej zrozumieniem. Jak na książkę dla młodzieży Anioł okazał się naprawdę dobrą lekturą. Autorka co chwilę obsypuje nas kolejnymi zdarzeniami i dynamiczną akcją. Bohaterowie tej książki są świetnie wykreowani i bardzo ciężko było mi się z nimi rozstać. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejną część przygód Willow i Alexa.


Strasznie nie podoba mi się okładka tej książki i nie wiem jak ktoś mógł coś takiego stworzyć. Wydaje mi się, że zdjęcie tej dziewczyny odstrasza czytelnika, a powinno zachęcać. Na szczęście jednak to tylko moje zdanie i być może komuś się spodoba. Myślę, że graficy mogli się trochę bardziej postarać i stworzyć naprawdę piękną okładkę.


Zaczynając czytać tę książkę byłam pewna, że jest to jednotomowa przygoda, ale jak się później okazało niedawno na polskim rynku pojawiła się druga część. Tak więc na pewno po nią sięgnę, aby przekonać się jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Oczywiście jest jeszcze trzecia część jednak jeszcze nie została przetłumaczona na język polski. Pewnie trochę poczekamy, ale w końcu ukaże się Angel Fever w naszym języku.



CYKL ANIOŁ:
Anioł
Płomień anioła

niedziela, 11 maja 2014

"CÓRKA DYMU I KOŚCI" - LAINI TAYLOR

Tytuł: Córka dymu i kości
Tytuł oryginału: Daughter of Smoke and Bone
Cykl: Córka dymu i kości
Autor: Laini Taylor
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 400

Od czasu Harry'ego Pottera nie było

książki, która wciągnęłaby tak głęboko
w świat cudowności i fantastyki - aż do teraz.

Ta powieść to fenomen! Nagrodzili ją i uznali za najwybitniejszą

i najlepszą wszyscy, których opinie liczą się na rynku książki.

"NEW YORK TIMES" NOTABLE BOOK OF 2011

NAJLEPSZA POWIEŚĆ MŁODZIEŻOWA 2011 AMAZONU
JEDYNA POWIEŚĆ MŁODZIEŻOWA W TOP 10 NAJLEPSZYCH
KSIĄŻEK AMAZONU 2011 ROKU
W TOP 10 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK "PUBLISHERS WEEKLY",
"KIRKUS REVIEW", "SCHOOL LIBRARY JOURNAL".
CÓRKA DYMU I KOŚCI JEST FILMOWANA PRZEZ UNIVERSAL PICTURES

Piszą o niej: najważniejsze pisma dla dorosłych: "New York Times",

"Los Angeles Times", "Wall Street Journal", "Guardian"
czytelnicy: ponad 1600 entuzjastycznych recenzji
i prawie 5000 ocen na największym portalu czytelniczym Goodreads,
w ciągu dwóch miesięcy od premiery!

MTV poleca ją swoim widzom!


Powtarzające się słowa w recenzjach czytelników i krytyków:

magia; liryzm; piękno; tajemniczość; niepokojący klimat;
niesamowita, zwariowana wyobraźnia;
namiętna, wieczna, zakazana miłość;
zachwycający fantastyczny świat;
przebogata romantyczna magiczna opowieść;
czysta literacka perfekcja; nowy gatunek; literacki klejnot

"To nie jest książka na pięć gwiazdek: jest na milion gwiazd,

dwa księżyce i anielskie skrzydła w locie," Goodreads

Córka dymu i kości jest książką, którą wypożyczyłam z biblioteki pod wpływem impulsu. W zasadzie nie wiem czemu po nią sięgnęłam. Jakoś specjalnie nie miałam ochoty jej czytać, ale w pewnym momencie stwierdziłam, że dam szansę tej autorce i zapoznam się z treścią jej powieści. Niestety ta chęć na czytanie akurat tej książki bardzo szybko minęła i będąc w domu wcale nie miałam siły, żeby się za nią zabrać, a gdy w końcu się przełamałam bardzo ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze strony.

Główna bohaterka książki - Karou, nie jest zwyczajną dziewczyną. Została wychowana przez chimery oraz pełnego tajemnic Dealera Marzeń - Brimstone'a. Tak naprawdę do końca nie wie kim jest oraz jak nazywają się jej rodzice. Mimo upływu lat nastolatka nie potrafi wyobrazić sobie życia bez swoich przyjaciół, którzy od zawsze się nią opiekowali. Dziewczyna czasami pomaga swojemu opiekunowi, który wysyła ją na tajemnicze misje podczas których Karou musi zdobywać zęby zarówno ludzkie jak i zwierzęce. Bohaterka nie ma pojęcia po co dokładnie je zbiera i choć pytała wiele razy wciąż nie dostała odpowiedzi. Podczas wykonywania jednego ze zleceń Karou odkrywa, że na drzwiach sklepu Brimstone'a został wypalony znak dłoni. Dziewczyna zastanawia się co może on oznaczać i czy jej bliscy mogą być w niebezpieczeństwie.


Na początku miałam pewne opory przed tą książką i nie mogłam kompletnie się do niej przełamać. Bardzo trudno było mi przebrnąć przez pierwsze kilkadziesiąt stron i myślałam, że już do samego końca powieść nie wzbudzi we mnie pozytywnych emocji. Na szczęście jednak się myliłam i po jakimś czasie Córka dymu i kości niezwykle mnie zainteresowała, a autorka pozwoliła mi się przenieść do stworzonego przez siebie świata. Później już było tylko coraz lepiej. Każda kolejna strona podobała mi się jeszcze bardziej i byłam ciekawa jak zakończy się historia Karou i Akivy.


Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Pomimo moich początkowych problemów z książką muszę przyznać, że czytało mi się ją dosyć szybko. Chociaż na samym początku kompletnie nie wiedziałam czego spodziewać się po tej powieści to po jakimś czasie wszystko stało się jasne i każda kolejna strona była czytana przeze mnie z przyjemnością. Nie jest to lektura z górnej półki, ale na pewno nie jest też najgorsza. Postaram się niedługo sięgnąć po jej kolejny tom, ponieważ jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Laini Taylor nie brakuje poczucia humoru i wielokrotnie podczas czytania na mojej twarzy pojawiał się uśmiech. Jestem pewna, że autorka was również rozbawi i spędzicie miło czas podczas poznawania tej powieści.


Oczywiście bardzo polubiłam bohaterów tej książki. Szczególnie Karou, która okazała się niezwykle tajemnicza. Podobało mi się to, że potrafiła przez cały czas mnie zaskakiwać. Co do Akivy to z jednej strony naprawdę strasznie mi się spodobał, ale z drugiej zdenerwowało mnie to jego szybkie przeobrażenie. Nagle z okrutnego bohatera stał się przesłodzonym chłopcem, który nie wyróżnia się niczym specjalnym pośród innych postaci. W tej powieści pojawił się również wątek miłosny, który był troszkę schematyczny. Takie coś czytałam już wiele razy, ale niestety bardzo często spotykamy coś podobnego w książkach młodzieżowych.


Okładka jest dosyć ładna, ale nie robi szczególnego wrażenia. Strasznie denerwują mnie te opisy z tyłu książki, które tak doskonale ją opisują. Moim zdaniem powieść powinna sama się obronić i jeśli jest naprawdę dobra nie potrzebuje zbędnej reklamy. No, ale na to nie mam zbytnio wpływu, więc chyba muszę się z tym pogodzić. Staram się nie zwracać na to uwagi, bo po co psuć sobie humor? Chociażby nie wiem ile osób chwaliło daną książkę to jeśli mnie ona się nie spodoba na pewno nie będę polecać jej innym.


Podsumowując, powieść jak na młodzieżówkę jest dosyć dobra. Można się przy niej pośmiać i odprężyć. Oczywiście nie jest to ambitna lektura, więc jeśli takiej szukacie to na pewno nie polecam wam tej książki. Jeśli jednak jesteście zmęczeni po ciężkim dniu w pracy lub szkole i chcecie trochę wypocząć to śmiało możecie zabrać się za Córkę dymu i kości. Ostatnio widziałam nawet w bibliotece kontynuację więc pewnie niedługo się za nią zabiorę.


Mam nadzieję, że ostatni raz piszę recenzję po tak długim czasie od przeczytania książki. Jeśli się tak długo zwleka to później trudno jest opisać wszystkie emocje jakie towarzyszyły mi podczas czytania. Postaram się pisać w miarę regularnie żeby nie mieć takich problemów jak teraz.



CYKL CÓRKA DYMU I KOŚCI:
Córka dymu i kości
Dni krwi i światła gwiazd